40 faktów o mnie!

Wracając myślami do wpisu o pierwszej i drugiej nominacji do Liebster Blog Award, postanowiłam jeszcze bardziej przybliżyć Wam moją osobę. O swoich kilku dziwactwach pisałam już kiedyś we wpisie Czy jestem na TO za stara?, do którego serdecznie Was odsyłam, jeśli jeszcze nie mieliście okazji go czytać. Za to dzisiaj pokażę Wam wreszcie jak wyglądam, dowiecie się o mnie kilku nowych rzeczy i zapewne zauważycie, że nikt na tym świecie nie jest normalny. Ale przecież tylko wariaci są coś warci, prawda? No to zaczynamy!

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

1. Mam na imię Tatiana. Imię rosyjskie, ale zapożyczone wyjątkowo od pewnej niemieckiej księżniczki (mama miała polot). Nietypowa jestem od urodzenia. 

2. Urodziłam się 20 kwietnia, tak jak Adolf Hitler. I podobnie jak on mam austriackich przodków i całkiem nieźle ogarniam język niemiecki. Przypadek? Nie sądzę.  

3. Maniakalnie czytam ciekawostki o filmach i aktorach. Od lat po każdym obejrzanym filmie wchodzę na polskie i zagraniczne serwisy i szperam w  poszukiwaniu najróżniejszych informacji. Gdyby powstał odcinek programu „1 z 10″, koncentrujący się na tej tematyce, to z zamkniętymi oczami dostałabym się do finału.  

4. Jestem słodyczomaniakiem. Zjedzenie całej tabliczki czekolady to dla mnie kwestia kilku minut.

5. Pisałam już o tym przy okazji wpisu Liebster Blog Award, ale potrafię wyginać ręce w łokciach o 230 stopni. Nie wiem dlaczego niektórzy uważają, że to obrzydliwe… 

6. Umiem też ruszać uszami. Jak słoń.

7. Mam starsze rodzeństwo: siostrę i dwóch braci. Spore stadko.

8. Lubię wzruszać się na filmach. A na Królu Lwie płaczę zawsze, mimo wieku. 

9. Jeżdżąc na łyżwach najpewniej się czuję, odpychając się tylko jedną nogą.

10. Trenowałam siatkówkę 11 lat i przez cały ten okres miałam powybijane paluchy i pierdyliard siniaków. A to wszystko dlatego, że na boisku rzucałam się do piłek jak rażona prądem tchórzofretka.

11. W dzieciństwie płakałam widząc każdego mężczyznę bez brody. Brak zarostu mój mózg uważał za anomalię, bo przecież tatuś zawsze był brodaty… 

12. Moją pasją jest fotografia.

13. Jestem ciocią do potęgi piątej i bardzo lubię spędzać czas z tą watahą potworów! 

14. Jestem introwertykiem i do szczęścia nie jest mi potrzebny stadion ludzi, wystarczą najbliżsi :)

15. Prawo jazdy zrobiłam przypadkiem, bo spodobał mi się przystojny instruktor. Potem spodobała mi się sama jazda. Do tego stopnia, że jako pierwsza z grupy ukończyłam kurs, a egzamin zdałam za pierwszym podejściem. Uwielbiam jeździć samochodem. Mogłabym to robić pół doby (a drugą połowę przespać).

16. Prowadząc samochód zawsze śpiewam, w korkach okazjonalnie tańczę. Jednym słowem debila z siebie robię. Nieustannie.

17. Nie wyobrażam sobie dnia bez śniadania.

18. Panicznie boję się kleszczy.

19. Mam ogromną słabość do zwierząt, mogłabym wyprzytulać wszystkie futerkowce spotkane na swojej drodze! Niestety jestem też okropnie wrażliwa na ich krzywdę. W schronisku dla bezdomnych sierotek byłam raz w życiu, chlipałam później dwa dni. 

20. Brzydzę się kłamstwem.

21. Uwielbiam góry i cieszę się, że mieszkam na południu Polski i widzę je codziennie. Żałuję tylko, że nie spędzam w nich więcej czasu.

22. Nie lubię śledzi. Po prostu ich nienawidzę. Raz w życiu udało mi się połknąć obślizgły dwucentymetrowy kawałek i około pięć minut walczyłam z odruchem wymiotnym zapychając się bułką. UGHHH. 

23. Przeważnie nie lubię ciszy i prawie cały czas słucham muzyki, albo coś nucę. Zdarzają się jednak dni, kiedy potrzebuję wyciszenia.

24. Prawie zawsze jest mi zimno. A w zimie, w domu najczęściej przypominam kocowe burrito, a wełniane skarpety to mus. Wyjątkiem są dni, kiedy w Polsce panują upały, albo gdy wyjeżdżamy z A. w jakieś ciepłe miejsce.

25. Jestem indywidualistką i większość rzeczy wolę robić po swojemu. Wszelkie instrukcje czytam tylko po to, żeby skontrolować czy dobrze wszystko wykonałam, albo jak bardzo mam przerąbane. 

26. Gdy kogoś poznaję po raz pierwszy nigdy nie potrafię zapamiętać imienia. Czuję się jak debil, bo później głupio się uśmiecham, potakuję i zwracam się do tej osoby bezosobowo, czekając, aż ktoś inny zawoła ją po imieniu. 

27. Nie lubię robić rzeczy na ostatnią chwilę.

28. Lepiej dogaduję się z facetami niż babami. Bo z chłopakami to przynajmniej można sobie zakląć na luzie, a nie pół dnia o szminkach pierdolić. 

29. Lubię przeklinać. Ot tak, bo mogę.

30. Przeczytajcie ten punkt powoli, szczególnie ostatni wyraz, żeby nie było  nieporozumień  i bulwersu. Uwielbiam kaktusy. ;)

31. Jestem molem książkowym. Uwielbiam je posiadać, czytać i … wąchać.

32. Uważam, że bieganie (i generalnie sport) to najlepsza i najtańsza terapia na wszystko.

33. Uwielbiam język angielski. Lubię w nim czytać, pisać, rozmawiać. Czasem nawet gadam do siebie i myślę in inglisz. Odkąd zmieniłam pracę i angielski to podstawowy język, w którym się tam komunikujemy, jestem wniebowzięta!

34. Mam dziwny zwyczaj kolekcjonowania ładnie brzmiących angielskich słów, mimo tego, że oznaczają zupełnie standardowe rzeczy. Moje ulubione to między innymi: envelope (koperta), emphasize (podkreślić), jeoperdise (narazić) i… putrefaction (gnicie).

35. Wstając rano zawsze nastawiam kilka budzików, a później kilka drzemek. Dźwięk tego zasrańca denerwuje mnie tak bardzo, że najczęściej wstaję wcześniej, żeby tylko go nie słyszeć.

36. Nie lubię żelek. Zrobiłam wyjątek raz w życiu, na jednej z pierwszych randek z A. Nieświadomy mojej nienawiści do tego typu słodkości, kupił cały worek Mieszanki Krakowskiej. A ja cóż… nie chciałam mu robić przykrości i prawie ryczałam wewnętrznie, ale jadłam razem z nim. Z miłości. ;)

37. Jak byłam mała to kochałam się w MacGyverze! 

38. Mając 16 lat (okres buntu – poziom 98% i rośnie) kupiłam sobie czarne trampki za kostkę. Niby spoko. Ale z boku każdego buta była wielka trupia czaszka, a z jej ust wychodził czerwono-szary wąż. Matka prawie zemdlała jak wróciłam ze sklepu. Babcia już wtedy uznała mnie za antychrysta. A ja chodziłam w nich dwa lata specjalnie podwijając spodnie i wspominam ten czas z dużym uśmiechem. :D

39. Raz w życiu uderzyłam nauczycielkę. W gimnazjum, na jednej z przerw przekomarzałam się z kumplem, aż straciłam cierpliwość i przywaliłam mu zeszytem. Sytuacja powtarzała się kilka razy i w końcu już nie patrzyłam, gdzie mój skoroszyt ląduje. Na korytarzu nastała cisza, bo okazało się, że ja tym zeszytem okładam nauczycielkę. A, że była to germanistka, a ja z niemieckiego miałam na koncie same piątki i dwa konkursy to rozeszło się po kościach. :D

40. Kocham sowy! 

.

To tyle na początek. I jak? Mamy jakieś cechy wspólne? ;)

Pozdrawiam!

6 comments on “40 faktów o mnie!
  1. Cech wspólnych mamy w sumie bardzo dużo – już kiedyś ci wspominałam, że czasem mi się wydaje jakbyś opisywała mnie. ;)
    W ogóle inaczej sobie ciebie wyobrażałam, więc zdjęcie to mały szok – pozytywny oczywiście!
    Ja też jestem z południa Polski – (z)Dolny Śląsk. ;)

  2. O kurcze, sporo tego! Nawet nie wiem, czy potrafiłabym sama o sobie napisać chociaż połowę punktów :D

    Super, że wstawiłaś zdjęcie. Wyobrażałam sobie Ciebie z czarnymi włosami :D Czy identyczny kolor włosów zalicza się do naszych podobieństw? :P

    17, 24, 28 i 31 to jedyne punkty, które mogłabym również przypisać sobie. Reszta albo całkiem mnie zaskoczyła/zaintrygowała, albo jest zupełnym przeciwieństwem do mnie! I tak jest dobrze- jest ciekawie :) :)

    P.S. Po przeczytaniu punktu 10 bolą mnie stawy w palcach!!! Hahaha :D

    • Na początku było 20 ciekawostek, później 25. Jak skończyłam pisać okazało się, że już 40 :D Może kiedyś zrobię drugą część :D

      Oczywiście, że kolor włosów też się liczy! :D
      5 punktów wspólnych to i tak dużo. ;)
      A co do palców – można się przyzwyczaić ;)

Odpowiedz na „SeekerAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>