Prosząc o pomoc nie okazujesz słabości.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Chcę sama, sama, sama. Jestem indywidualistką i wolę wszystko robić po swojemu, własnym tempem i według własnego zamysłu. Marszczę czółko, gdy ktoś narzuca mi swój sposób działania i jest jedna rzecz, która denerwuje mnie tak, jak byka brykający w śmiesznych ciuszkach torreador. Bardzo nie lubię kiedyś ktoś wtrynia swój kinol w moje sprawy. Ale z drugiej strony, kiedy wiem, że z czymś sobie nie poradzę, proszę o pomoc. Bo to przecież naturalna sprawa. To nie prośba o wyręczenie i załatwienie czegoś od A do Z, tylko najzwyklejsza pomoc na pewnym etapie danego zadania. 
.
Niektórzy mają mylne przekonanie, że prośba o pomoc równoznaczna jest z przyznaniem się do słabości. Z ogłoszeniem światu, że jest się śmierdzącym leniuchem albo nędznym nieudacznikiem. Gorszą osobą, która swoją ułomnością nie zasługuje na szacunek. A już najgorsze, że przecież trzeba będzie się jakoś za tę pomoc odwdzięczyć, to dopiero dramat, normalnie katastrofa. Wielu ludziom wydaje się także, że nie warto tracić czasu i strzępić sobie języka. Bo przecież ktoś zrobi to gorzej, wolniej, inaczej. Bo straci się poczucie pewności co do własnoręcznego wykonania. Bo efekt końcowy będzie wyglądał inaczej.
.
To jest też kwestia charakteru. Niektórzy po prostu już tak mają, że wolą wszystko zrobić samodzielnie, bo tej samodzielności nauczyli się przez lata. Znam kogoś, kto wybitnie nie lubi prosić. Woli zrobić wszystko sam i choćby miał wypruć sobie flaki i wywrócić się na lewą stronę, to i tak będzie siedzieć cicho. Życie z taką osobą jest trudne. Bo w związku z tym, że sama nie poprosi, trzeba się domyślać i reagować zawczasu, albo po fakcie wyrywać łopatę z ręki dając chwilę wytchnienia. I to jeszcze da się przeżyć, kiedy taka osoba ma lat 15, 20 czy 30. Gorzej, jeśli w dowodzie ma ponad 70, a goni bardziej niż ośmiotygodniowy szczeniak.
.
Zauważyliście, że łatwiej pomoc zaoferować niż o nią poprosić? Zupełnie jakby wokół nas panoszył się strach przed przyznaniem się do tego, że nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego samodzielnie. Wychodzi tutaj z ukrycia niska samoocena, która szepcze do ucha, że tylko słabi o coś proszą. I jeszcze to widmo wdzięczności i przeświadczenie, że za jeden dobry gest trzeba będzie płacić przez następne dziesięciolecia. A przecież pomoc powinna opierać się na bezinteresowności i zaufaniu do drugiego człowieka. Jesteśmy istotami stadnymi i nie na darmo mówi się, że w grupie siła, czyż nie?
.
Prośba o pomoc wydaje mi się oznaką dojrzałości. Okey, nie daję rady, trochę mnie to przerosło, więc wysyłam w otoczenie sygnał SOS. To coś naturalnego, a nie wstydliwego. Bo wstydzić się można pryszcza na czubku nosa, a nie szukania wsparcia. Jak uważacie?
.
Pozdrawiam!
5 comments on “Prosząc o pomoc nie okazujesz słabości.
  1. Podobnie jest w sytuacji szukania pracy. Chcemy sami ją znaleźć by nie mówili później, że mamy pracę po znajomości. Dla przykładu: Sama myślałam, że to, że dostałam od znajomego kontakt do koordynatorki aqua aerobiku to jest „załatwianie sobie po znajomości”, ale w gruncie rzeczy to ja napisałam do tego znajomego po poradę a później do koordynatorki wysłałam CV, więc pracę zawdzięczam sobie a znajomemu jestem wdzięczna za pomoc :)

    Kiedyś w innej pracy bałam się prosić o pomoc bo myślałam, że krzywo patrzą na takich co ciągle pytają i popełniłam mega błąd na kasie także do dziś pytam i jeszcze raz pytam i innych prosze o to samo, gdy mają wątpliwości. Buziaki;**

    • Pracy uzyskanej ‚po znajomości’ zawsze się bałam i troszkę brzydziłam, bo wydaje mi się bardzo niesprawiedliwa. Co innego kiedy dostaje się stanowisko za kwalifikacje, a co innego, gdy wstawia się mama, babcia, wujek czy sąsiad z tekstem „sprawa jest, X szuka pracy, może ty coś załatwisz”. Cieszę się, że nie musiałam korzystać z tego typu przy szukaniu własnej…
      Twoja sytuacja jest nieco inna, bo sama wszystko wypracowałaś. Pracę dostałaś dzięki swoim umiejętnościom, a nie za piękny uśmiech :)

      Wychodzę z założenia, że lepiej zadać o 3 pytania za dużo, nic nie pytać wcale i z pracą tkwić w martwym punkcie, spowalniając cały proces. Nie bez powodu mówi się, że kto pyta nie błądzi ;)

  2. Ciekawy temat i jak zwykle pięknie opisany (jestem fanką Twojego stylu!).
    Niechęć do proszenia o pomoc może mieć podłoże w tak wielu rzeczach… Sama płeć jest już ogromnym wyznacznikiem, bo kobiety częściej przyznają, że coś jest za trudne/ciężkie/brudne (haha) ku zachwytowi mężczyzn, którzy taką bezbronną księżniczkę mogą wyratować :D
    Mężczyźni natomiast, szczególnie pokolenie naszych rodziców, zostali wychowani na twarde sztuki, które „nie płaczą”. Ciąży na nich podświadoma presja odpowiedzialności za cały kosmos.

    Dziś kobiety pchają się, gdzie mogą. Nie mówię, że to źle- za każdym razem, kiedy wsiadam w autobus prowadzony przez kobietę cieszę się i przypominam sobie słowa, że kobiety są lepszymi kierowcami od mężczyzn, choć nie pamiętam dlaczego :P Chodzi mi jednak o to, że płeć piękna bardzo chce pokazać mężczyznom swoją siłę i niezależność, czasami aż do przesady. Ja uwielbiam sama skręcać meble i robię to zawsze, kiedy mam okazję, ryzykując fochem męża haha :P Ale ja akurat mogę to mieć we krwi, bo mój tata jest stolarzem. Nie będę jednak udawać, że wiem, jak ustawić antenę, czy naprawić samochód (którego nie mam :P ).

    • Dziękuję za miłe słowa :)

      I ja właśnie nie wiem czemu się utarło, że faceci nie płaczą. Moim zdaniem prawdziwy mężczyzna się łez nie powinien wstydzić :)

      Dobrze, że kobiety starają się pokazać swoją niezależność, ale bez przesady ;) To, że potrafię naprawić klamkę i wymienić żarówki w samochodzie nie znaczy, że mam to robić do końca życia. Wolę, żeby niektóre rzeczy zrobił mężczyzna, zawsze można wtedy odpocząć, zjeść ciastko, a później mu ładnie podziękować :D

  3. Muszę przyznać, że Twój wpis skłonił mnie do refleksji. „Prośba o pomoc wydaje mi się oznaką dojrzałości” – pięknie powiedziane i prawdziwie. Rzeczywiście ani kobiety ani mężczyźni ani nikt inny, nie powinni bać się prosić o cokolwiek, co ich dręczy, czy aby w czymś pomóc.

    Świetny wpis :)

Odpowiedz na „SeekerAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>