Powrót do żywych i nowości!

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Halo! Dzień dobry! Jesteście tutaj jeszcze? Ostatnio tyle się dzieje, że wolałabym, żeby moja doba spuchła o kilka dodatkowych godzin. Nie narzekam na nudę, bo los również bardzo się stara, żeby było ciekawie. Dziś sobota. Upragniony weekend po kilku naprawdę ciężkich dniach… 

W połowie tygodnia dopadło mnie paskudne zatrucie pokarmowe i niemal wywróciło mnie na lewą stronę. Po nocy, podczas której przespałam dwie godziny (!), a resztę spędziłam na sprintach do toalety i przypłaciłam niemalże utratą przytomności podczas parzenia kolejnej herbaty miętowej, ja wytrwale stwierdziłam, że dam radę i pójdę do pracy. Na powitanie, gdy zachwyty zostały zastąpione obawą, że umrę tu, zaraz, teraz i zapaskudzę swoimi zwłokami czystą wykładzinę, po której zasuwamy sobie na co dzień w skarpetkach, odrzekłam cichutko Gdybym wzięła i umarła to reanimujcie. Z pustym żołądkiem i kromką suchego chleba w dłoni jeszcze nie wiedziałam, co mnie czeka. Kolorem na twarzy zlewałam się ze ścianą obok, wyróżniając się jedynie czarnymi podkowami pod oczami, którymi przypominałam bardziej lemura niż człowieka. Czułam się jakby ktoś wyciągnął mnie z własnego ciała i wsadził w nie ponownie. Nogi trzęsły mi się jak dwie przeterminowane galaretki z marketu. Za każdym razem wchodząc i schodząc po schodach przytulałam się do poręczy. Wystarczyła tylko krótka wiadomość na komunikatorze i koledzy przynosili mi herbatę, chusteczki czy choćby wrzątek i łyżeczkę, żebym mogła zrobić miksturkę z elektrolitami. Co jakiś czas dopytywali czy nie wolałabym zrobić sobie godziny przerwy i iść do chillout roomu, ale szczerze bałam się, że jak tam zasnę to obudzę się dopiero następnego dnia. Siedząc przy komputerze, gdy niebezpiecznie zniżałam się do poziomu blatu mojego biurka, koleżanka obracała się w moją stronę i głaskała po głowie, żebym przypadkiem nie zasnęła. Wątpiłam. Średnio co dwie godziny wątpiłam, że wysiedzę i dożyję do wieczora. W głowie układałam już sobie podział mojego spadku. Ale później, pod koniec dnia, kładąc się do łóżka pomyślałam sobie Ku*wa, dałaś radę. Wytrzymałaś. Dałaś z siebie dzisiaj maksa. Teraz możesz pospać. I spałam. Jedenaście godzin. Ostatni raz taki dystans osiągnęłam jeszcze na studiach. :) 

Już tyle razy tutaj pisałam, że jesteśmy silniejsi niż nam się wydaje. Ale to prawda. I trzeba to sobie ciągle powtarzać, a jak nie pomoże – wytatuować na czole, żeby przypominać sobie o tym, podczas każdego spotkania z lustrem.

Mam tylko nadzieję, że za kilka dni będę mogła się już najeść, bo gdyby nie szlufki, gacie zwisałyby mi niebezpiecznie wokół kostek. A przecież zima idzie, przeziębić się można! ;) 

 .

Co jeszcze u mnie nowego?

# W miniony weekend po raz pierwszy zaliczyliśmy miejscowy ESCAPE ROOM (akurat u nas to HURRY UP). Było tak genialnie, że przeżywaliśmy to jeszcze na drugi dzień! Wybraliśmy pokój ZODIAK, opracowany na podstawie tego słynnego mordercy z San Francisco z lat 60. Krwawe napisy na ścianach, trupy, kajdanki i ciemność. Była ekscytacja, były zagadki i była groza! Jeśli macie gdzieś w okolicy podobne miejsce, to polecam!

# Wreszcie kupiłam upragnioną nową matę do jogi! Zabierałam się do tego jak pies do jeża, ale kiedy wreszcie po jednej z praktyk przez godzinę bolały mnie oba nadgarstki zaczęłam przeczesywać Internet. Jeśli akurat potrzebujecie akcesoriów do jogi, polecam Wam sklep https://yoga-yoga.pl. Dobre ceny, duży wybór (w porównaniu z innymi portalami) i szybka wysyłka! Nie mogłam się doczekać paczuchy, a dwa dni po zakupie już ćwiczyłam wygibasy na moim nowym Samuraju :)

# Obecnie na bieżąco oglądam trzy seriale: polską Diagnozę (bo wciąga!), Shameless (jestem wierna już ósmy sezon z rzędu) i dłuuuugo wyczekiwany Punisher na Netflixie! Jeśli chodzi o filmy, chętnie obejrzałabym kilka dobrych komedii, bo na mojej liście na razie mam same dramaty, a nie chcę się dodatkowo dobijać. Polecacie coś?

# Aktualnie czytam powieść Nicholasa Evansa [to ten od Zaklinacza koni] „Przepaść”, niestety czas znajduję tylko podczas jedzenia, a że ostatnio z wyżej opisanych powodów prawie wcale nie jem, to i nie mam kiedy czytać (pat) :P

# Od kilkunastu dni używam aplikacji Any.do, o której pisała u siebie Gocha i jestem zachwycona. Duża lepsza niż tradycyjny smartfonowy kalendarz i ma więcej funkcji niż inne apki z powiadomieniami. Co prawda, pierwsze kilkanaście minut ogarniałam jak skasować zrealizowane zadania, ale później się zorientowałam, że wystarczy je skreślić palcem tak, jak długopisem na kartce (matoł…). Teraz planuję z nią aktywności prawie codziennie, więc jeśli też lubicie sobie wszystko zapisywać, to spróbujcie. :)

# Zostawiam Wam tutaj kawałek z najnowszego marvelowskiego filmu Thor:Ragnarok, którego słucham codziennie przed i po pracy, bo jest po prostu genialny i daje kopa do działania!



Dajcie znać co u Was i trzymajcie się ciepło! :) 

15 comments on “Powrót do żywych i nowości!
  1. Przeżycie w Escape Room na pewno musiało być wspaniałe! :) Sama od zawsze chciałam przeżyć coś takiego, więc mam nadzieję, że w przyszłości wybiorę się do takiego miejsca. A co do filmów komediowych to mogę ci polecić „Mamuśki” obie części, oczywiście jeśli jeszcze nie oglądałaś i także obie części „Głupi i głupszy”, ale to chyba każdy oglądał ;)

  2. Och widzę, że listopad i dla Ciebie nie był łaskawy :( Mam nadzieję, że już jest lepiej???? :*

    Escape room to super sprawa, byłam i polecam!

    Ostatnio oglądałam z Piotrem komedię Pan Hoppy i żółwie, bardzo przyjemny i zabawny na swój sposób film :D Opowiada co prawda o emerytach, ale można wynieść z niego dużo dobrego!

    Buziaki :*

  3. Uwielbiam się bać, ale są miejsca, w których strach mnie obezwładnia: las nocą i ciasne pomieszczenia. Cierpię na klaustrofobię i zawsze mnie zastanawia, co się stanie, jeśli nie rozwiążę zagadki i cały system Escape Room’u wysiądzie, a ja tam utknę?????????? To chyba gorsze, niż wejście do łóżka w solarium (nigdy się nie odważyłam) :(

    Miejmy nadzieję, że przewalił się przez Ciebie pierwszy i ostatni jesienny wirus. Ja też zawsze cisnę i się nie poddaje, ale im starsza jestem (haha) tym bardziej szanuję odpoczynek podczas choroby- w końcu to właśnie tego chory organizm potrzebuje najbardziej. Na studiach jechałam na uczelnie ze straszną gorączką i zemdlałąm w autobusie. Ludzie chcieli wzywać karetkę, a ja: no co wy, na wykład jadę :P

  4. Dwa filmidła, słuchaj uważne bo nie będę powtarzać (z jakiego to filmu?:D)
    „Jak Bóg da”
    „Czym chata bogata”
    Niegłupie europejskie kino, filmy lekkie i przyjemne, przymycające pewne wartości i obśmiewające częste zachowania społeczne.

  5. Ucieczkowe pokoje wygrywają – ja akurat była w klimacie seksmisja/gray, bo to panieński był – i zabawa rewelacyjna, polecam, byle w doborowym towarzystwie; zatrucie powiadasz? mhmm, tego jeszcze w tym miesiącu nie przerabiałam i oby tak zostało; współczuję ps mięta zbyt mocna może dodatkowo podrażnić żołądek, nie kłamię.

    • Seksmisja? Musiało być ciekawie! Ja chętnie wybrałabym się do pokoju z motywem Jumanji, ale to niestety jest dostępne tylko we Wrocławiu…

      U mnie żołądek podrażniała nawet zwykła woda. Swoje musiałam odcierpieć ;)

Odpowiedz na „~dahuttAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>