Łatka łatkę goni, czyli jak łatwo ocenia się ludzi.

S7303230bw

Trzeba przydeptać ten tlący się cały czas ogień. Czas ostudzić nieco emocje. Nie spodziewałam się, że mój wpis na temat Halloween dostanie taki odzew. Lawina komentarzy posypała się po tym, gdy został opublikowany na głównej stronie Onetu, co było dla mnie dużym zaskoczeniem (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Podziękowania dla redakcji! Pisząc wspomniany tekst zdawałam sobie sprawę, że jest kontrowersyjny i bardzo chciałam poznać Wasze opinie na ten temat, ale po otrzymaniu pierwszych dwudziestu komentarzy uderzyło mnie coś jeszcze. Zauważyłam jak łatwo ocenia się ludzi na postawie kilku zdań.

Napisałam prosty, miejscami sarkastyczny tekst na temat zwyczaju Halloween, którego popularność rośnie z roku na rok. Nakreśliłam konkretne fakty, którymi operują zagorzali przeciwnicy tego „mrocznego” przedsięwzięcia. Nie przekazałam w nim wiedzy tajemnej, recepty na wywar z żaby ani przepisu na przywołanie ducha zmarłego przed laty dziadka. Opisałam konkretne sytuacje i wytłumaczenia, z którymi mam styczność od lat, zawsze na przełomie października i listopada. A mimo to, niektórzy odsądzili mnie od czci i wiary.

Zarzucono mi brak elementarnej wiedzy.

Odmłodzono mnie o kilka ładnych lat nazywając niedoświadczoną nastolatką.

Określono mnie mianem hipokrytki.

Z dnia na dzień nagle stałam się ateistką.

Posądzono mnie o obrazę uczuć religijnych.

Przekonywano mnie, że postępuję według zasad ustalonych przez szatana.

I że uczestniczę w zabawie organizowanej ku jego czci.

Muszę przyznać, że niektóre komentarze mnie rozbawiły. Naprawdę. Bo trzeba mieć polot, żeby zwymyślać człowieka jednocześnie zasłaniając się dziesięcioma przykazaniami. Pragnę tutaj podkreślić, że szanuję ludzi, którzy w swoim życiu kierują się zasadami określonymi przez prawa religijne. Jednak, gdy osoba rzekomo deklarująca takie oddanie zaczyna mieszać mnie z błotem zapala mi się czerwona lampka. Bo pojawia się tutaj jakaś sprzeczność, czyż nie?

To nie jest tak, że teraz siedzę smutna, opatulona w koc, zamknięta w ciemnym pokoju i jest mi przykro. Nie. Po prostu myślę sobie, jak łatwo jest wysuwać mylne wnioski, bez dogłębnego zaznajomienia się ze sprawą. Jak łatwo przyczepić komuś łatkę, bez poznania tej osoby.

Zauważyłam coś jeszcze. Dostrzegłam jak trudno jest argumentować własne przekonania bez narzucania ich innym. Komentarze sprzeciwiające się Halloween przeważnie były nacechowane negatywnie, najeżone epitetami, które miały ochotę powbijać się w moje gałki oczne, żebym oślepła, sczezła i zamilkła na wieki. Wyśmiewasz chrześcijańskie wartości. Uprzedzaj, że blog jest tylko dla niewierzących. Na ten temat wiecie tyle, ile znajdziecie w Google. Pies z kulawą nogą nie przejdzie koło Ciebie. Mam nadzieję, że Ciebie też oleją. Ojojoj. Miłość do bliźniego aż bije z tych i podobnych opinii. Wszak mówi się, że gdy brakuje argumentów w ruch idzie cięta riposta. I coś w tym jest, prawda?

Pocieszającym jest fakt, że część osób, które nie podzielały mojego zdania na temat Halloween, wyrażała swoją opinię w sposób cywilizowany. Przedstawiała swój punkt widzenia jednocześnie szanując mój. I tak właśnie powinno być. Zrób to tak jak chcesz, masz do tego prawo, ale pozwól, że ja zrobię inaczej. Warto wymieniać się poglądami, konfrontować je i poddawać dyskusji, ale nie wolno narzucać ich drugiej osobie. To, że ktoś jest przekonany o ich słuszności, nie znaczy, że dla innych będą równie zasadne. Różnorodność jest dobra, bo dzięki niej życie jest interesujące. Nie chodzi o to, żeby wszyscy myśleli i postępowali identycznie. Chodzi o to, żeby nauczyli się o dzielących ich różnicach rozmawiać przyzwoicie.

Mimo wszelkich nieporozumień chciałam Wam wszystkim bardzo podziękować za wzięcie udziału w dyskusji i podzielenie się własną opinią. Spodziewałam się różnorodności, ale jej rozmiar mnie zaskoczył. Każdy komentarz ma dla mnie olbrzymie znaczenie. Zawsze. To dla mnie znak, że jesteście tutaj ze mną. Pozytywny motywuje mnie do pisania i sprawia, że raduje się moje serduszko. Negatywny powoduje, że mam dwa razy więcej energii do pracy, żeby coś poprawić, udoskonalić. Więc dziękuję i mam nadzieję na więcej.

Wiem, że nie sposób dogodzić każdemu, ale jak cudownie byłoby, gdybyśmy potrafili porozumiewać się bez wyciągania pazurów i szczerzenia zębów. Kulturalnie i na poziomie rozmawiać o życiu. Dzielić się poglądami, czasem totalnie sprzecznymi, ale mimo wszystko odnosić się do siebie z szacunkiem. Byłoby pięknie. Na razie jeszcze dużo musimy się nauczyć. 

P.S. Pod tym wpisem znajdziecie odnośniki do podobnych wpisów,
być może Was zainteresują. 

Pozdrawiam!

14 comments on “Łatka łatkę goni, czyli jak łatwo ocenia się ludzi.
  1. Tak to już jest że niektóre wydarzenia czy okoliczności są idealnym tematem do burzliwych dyskusji. A najwięcej dyskusji zawsze będą wywoływać tematy około kościelne czy religijne. Dlatego też ja staram się ich w ogóle nie poruszać,m bo szkoda moich nerwów. Życie jest zbyt krótkie żeby kłócić się na takie tematy.

    • Masz rację. Jednak czasem dobrze jest podyskutować, podzielić się opiniami. Szkoda tylko, że niekiedy wiąże się to z dosyć przykrymi uwagami skierowanymi w stronę tego, kto odważy się myśleć inaczej…
      Pozdrawiam! :)

  2. Przede wszystkim gratuluję wyróżnienia Twojego tekstu na Blog.pl :)

    Większość nienawistnych komentarzy pewnie i tak zostawiły anonimowe osoby, które nie prowadzą bloga, albo nie zostawiły do nich namiarów. Zawsze łatwo być odważnym pozostając anonimowym. Widać to na każdym kroku w sieci. Dobrze, że te małe człowieczki mają gdzie się pozbyć swojej żółci :P

    • Dziękuję!

      Wiadomo! Tacy czują się lepiej, gdy w komentarzu zmieszają kogoś z błotem, a potem wyłączają komputer i wracają do swojej szarej codzienności. Niektóre uwagi dają do myślenia bo są konstruktywne. Ale zdarzają się i takie, które powodują jedynie moje rozbawienie i głośne westchnięcia oznaczające politowanie :D

  3. Ostatnio gdzieś czytałam o tym, że ludzie krytykują innych, bo doskonale wiedzą, że sami nic nie potrafią osiągnąć, więc łatwiej jest komuś ubliżyć niż się wziąć za siebie.

    Ty pokazałaś, że masz swój pogląd na Halloween i nie bałaś się tego wszystkiego napisać, a wiele ludzi ślepo idzie za innymi, nie mają swoich wartości tylko te, które usłyszeli od innych lub zostały im narzucone, więc nie rozumieją jak jedna osoba może mieć inny pogląd. Swoim wpisem zrobiłaś furorę i bardzo Ci tego gratuluję!

    A o świadkach Jehowy pisałam u siebie, więc wszystkich „znawców religijnych” zapraszam do poczytania ;)

    • Na pewno jest wiele prawdy w tym, co piszesz ;)
      Zastanawiam się czy te same osoby miałyby odwagę powiedzieć podobne rzeczy w twarz. Internet daje anonimowość, więc to idealne miejsce dla tych, którzy chcą się dowartościować ubliżając innym…

      Bardzo dziękuję za miłe słowa :*

  4. Przeczytałam Twój post o Halloween. Jest rzeczywiście lekko prowokujący, bo zastosowałaś kilka skrótów myślowych i humorystycznych uproszczeń, a niestety w Polsce wielu ludzi podchodzi do tematu śmiertelnie poważnie i żadnej ironii nawet nie chce zauważyć…
    Myślę, że w ogóle trudno w Polsce mówić o obchodzeniu tego święta – my się po prostu w nie bawimy. Bo fajnie się przebrać, pobawić, postraszyć. Chyba nikt wydrążając dynię czy przebierając się za wampira nie dorabia sobie do tego specjalnych teorii – te widzą tylko zatwardziali przeciwnicy. A ich chyba nic nie przekona….

    • Dziękuję za miłe słowa, własnie taki charakter miał mieć ten wpis ;)

      I masz rację, ciężko rozmawiać na takie tematy, ciężko wybijać się z tłumu ze swoim zdaniem, jeśli jest tak bardzo odmienne. Mimo wszystko ciesze się, że wiele ludzi podziela moją opinię ;)

      Pozdrawiam ciepło!

  5. Bardzo ciekawy test ale niestety człowiek to taka bestia (chociaż nie mówię, że każdy) któremu najlepiej wychodzi ocenianie innych i obrażanie jego. To jest przykre, że żyjemy w takim społeczeństwie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>