Cukierek albo psikus, czyli po co nam Halloween?

Lampiony z dyni z wydrążonymi diabolicznymi oczami i wyszczerzonymi uśmiechami. Latające nietoperze. Pajęczyny i gumowe pająki. Kościotrupy. Trumny. Miotły. Mumie. Czarownice. Mnóstwo świeczek. Pełno słodkości. Dobra muzyka. I mnóstwo zabawy. A z czym Wam kojarzy się Halloween? Bo ten zwyczaj ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. 

# Halloween to czas porozumiewania się z siłami duchowymi i oddawania czci pogańskim bożkom. Tańczenie w przebraniu to próba kontaktu z zaświatami, a lampion z dyni, to nic innego jak dusze uwięzione w ognikach. WOW! Serio? Chylę czoła, bo trzeba mieć niezłą wyobraźnię, żeby dojść do takiego wniosku. 

# Halloween to brak szacunku dla zmarłych. Naprawdę? Na jakiej zasadzie? Dawniej w święto zmarłych zapalano ogniska i urządzano uczty ku ich czci, bo wierzono, że w ten sposób nie będą marznąć i głodować w zaświatach. Dziś ludzie organizują imprezy, spotykają się, rozmawiają, śmieją, bawią, przebierają. Po prostu żyją i celebrują to życie, które mają. A kolejnego dnia jadą na cmentarz zapalić świeczkę dla najbliższych i szepnąć im dwa słowa. Polskie Święto Zmarłych to piękny zwyczaj, a widok cmentarza z grobami iskrzącymi się od zniczy co roku mnie wzrusza. Szkoda tylko, że tak wielu ludzi przypomina sobie o nieżyjących tylko w tym okresie. Przebierając się za wampirka i wypijając dwa piwa nie bezcześci się pamięci o zmarłych bliskich, tylko pokazuje im, że potrafi się bawić i cieszyć tymi drobnymi przyjemnościami.

# Halloween kojarzy się z pogańskimi i szatańskimi symbolami. A to ciekawe. Bo na przykład taka tradycja ubierania choinki bożonarodzeniowej ma swoje korzenie w wierzeniach pogańskich. Wtedy wierzono, że ubrane drzewko zapewni dostatek, zdrowie i bezpieczeństwo. Czy mi się wydaje, czy akceptowane są tylko „wygodne” zwyczaje?

# Halloween to grzeszny obyczaj, bo w Biblii wyraźnie napisali, że nie będzie nikt uprawiał wróżb, czarów i przepowiedni. Ojej, w takim razie prognoza pogody również jest dziełem szatana i nie wolno w nią wierzyć! Toż to przepowiednia z kosmosu!

# Halloween to nie tylko zabawa. To demoniczne obrzędy, które mogą głęboko wpływać na psychikę człowieka i konieczna może być pomoc egzorcysty. Ja bym się poważnie zastanowiła, czy niektóre obrzędy zapisane w świętych księgach religijnych są całkowicie normalne…

# Halloween to zło, które przyszło do nas od dzikusów z Ameryki! Chwila, moment. A słyszał ktoś o Dziadach?! Czyli słowiańskim obrządku zadusznym, podczas którego prowokowało się kontakt z duszami bliskich. Albo o meksykańskim czy chińskim Święcie Duchów? Nie wszystko co ZŁE pochodzi z USA. Wystarczy trochę poczytać w tym temacie, żeby zrozumieć, że w tych wszystkich obrządkach mieliśmy bardziej nawalone w mózgownicach, niż sami Marsjanie. A z tych wszystkich historii ZABAWA Halloween ma najłagodniejszy wymiar.

# Halloween to popychanie dziecku go złu. Ha! Przekonywanie, że to mącenie dzieciom w głowach to głupota. Dziecko nie stanie się antychrystem przebierając się za czarownicę w czarnej sukience z wysokim kapeluszem i jedząc cukierki. Bo idąc tym tokiem myślenia, podczas topienia marzanny może się w nim obudzić instynkt mordercy, a podczas kontaktu ze Świętym Mikołajem w centrum handlowym może już kompletnie postradać rozum! Wyczuwam tu sporą dawkę hipokryzji. Zabrania się dzieciom przebierania w „mroczne” stroje, ale z drugiej strony akceptuje przekazywanie im innych potworności – uczy się o tym, że zabijanie biednej owieczki i składanie z niej ofiary jest czymś dobrym, że ojciec poświęcił syna i patrzył jak ten znosi potworne katusze i w końcu umiera, a w niebie mieszkają latające istoty z migoczącym kółkiem na głowie. Gdzie tu logika? Gdzie konsekwencja?

Nie podoba mi się, gdy ktoś komuś cokolwiek narzuca. „Masz postępować tak ,jak ja”. „Masz wierzyć w to, co ja”. Nie, nie, nie. Każdy człowiek jest wolny i może postępować zgodnie z własnymi wartościami, tak długo, jak nie szkodzi drugiej osobie.

Przeciwnicy wrzucają Halloween do tego samego worka, co inne pogańskie zachcianki. Wierzcie lub nie, ale podczas Halloween nikt nie biega nago wokół ogniska (chyba, że chce), nie wywołuje się diabła (przynajmniej na razie), nie czci szatana (jeszcze, ale może kiedyś w końcu ktoś spróbuje, skoro takie to proste), nie wyznaje się innych bóstw (ale podobno BÓG jest tylko jeden?) i nie demoralizuje tym dzieci (raczej sami stajemy się dziećmi na te kilka godzin). Właściwie to dzieciaki same z siebie garną się do przebierania – chcą być czarownicą, kościotrupem, mumią, frankensteinem, muminkiem, małpą, minionkiem, gumisiem, smerfem czy elfem. To strój jak każdy inny, pod podszewką nie ma wyszytych srebrną nicią trzech szóstek. 

Po co nam Halloween? A po co nam wolny sobotni wieczór? A po co karnawał? A po co są Andrzejki? A po to, moi drodzy, żeby się pobawić. Po prostu. Zapomnieć o szkole, uczelni, pracy, korkach, rachunkach i obowiązkach, którymi martwimy się przez resztę roku. To dzień (i noc) jak każdy inny. To po prostu kolejna świetna okazja do zabawy i uśmiechu.

Halloween to nie jest ani wiara, ani święto, ani tajemniczy demoniczny obrzęd, ani podtekst do przywoływania duchów. Osikowe kołki, woda święcona i bombardowanie czosnkiem nie jest tutaj konieczne. To po prostu zwyczajny dzień w roku, w którym przez kilka godzin, niezależnie od wieku, można się przebrać, powygłupiać i dobrze przy tym bawić. A, że to również świetna maszynka do zarabiania pieniędzy. Cóż, przyszło nam żyć w takich czasach, że hajs musi się zgadzać. Ale zamiast wyrywać sobie włosy z głowy i obrzucać grzeszników błotem (i czosnkiem), można po prostu nie brać udziału w tym przedsięwzięciu. 

Wiem, że temat mocno kontrowersyjny i być może niektórych z Was zbulwersuje, ale jestem zwolenniczką równości. Kto chce, niech się przebiera i bawi, a kto nie chce, niech spędzi czas inaczej. Każdy wykorzystuje czas wolny według własnych upodobań. Najważniejsze, żeby żadna ze stron nie narzucała drugiej swoich przekonań. Wtedy byłoby idealnie. Kropka.

Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii. Wolicie poimprezować czy jednak preferujecie wyciszenie w tym okresie? Dajcie znać! :)

Pozdrawiam!

145 comments on “Cukierek albo psikus, czyli po co nam Halloween?
  1. U mnie w domu nie chodzimy na groby we Wszystkich Świętych, bo po 1) śmieszna jest cała ta szopka Polaków, którzy tak jak cały rok nie pamiętali, tak nagle tego jednego dnia się zjeżdżają i żadną wymowką dla mnie jest brak dni wolnych, a po 2) uważamy, że Polska to tak smutny i żałobny naród, że nie chcemy w tym uczestniczyć :) Jako dziecko sama brałam udział z Siostrą w Halloween i spotkałam się z rodzinami, które czekały na nas ze słodyczami i takich, którzy mieli nas w czterech literach, teraz ja czekam z cukierkami :D A na grobach znicze powinny palić się cały rok, samo postawienie pomnika to nie wszystko :)

    • Zgadzam się z Tobą w stu procentach! Często niestety starsze pokolenie nie do końca pochwala takie stawianie sprawy i odpicowany grób na 1 listopada to mus. I tak na przykład ja, w najbliższy weekend kulam się 150 kilometrów na grób dziadka tylko po to, żeby uszczęśliwić babcię. To nic, że wspominam go w ciągu roku. Nie, nie, nie. Liczy się to czy odhaczę się na liście obecności na cmentarzu :P

      • Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie, ale taka opryskliwość nie jest uzasadniona. :)

        Jeśli Twój komentarz odnosi się do tego co napisała ‚Słowo na śniadanie’, to weź pod uwagę, że nie oznajmiła ona że OLEWA całe święto, tylko nie chce brać udziału w szopce, jakiej jesteśmy świadkami co roku w wielu miejscach.

        Mnie osobiście też taka szopka mierzi, wydaje mi się po prostu nieszczera i ma tak naprawdę z tradycją mało wspólnego.

        Uważam, że liczba zapalonych zniczy na cmentarzu nie jest istotna. Ważne natomiast jest to czy pamięć o zmarłych bliskich wciąż jeszcze trwa.

        Są ludzie, którzy obchodzą to święto z tradycji i tacy, którzy obchodzą je w sercu, po cichu.

          • Gdzie napisałam, że nie uznaję Wszystkich Świętych?! Odwiedzam groby, ale nie biorę udziału w szopce i nie robię tego na pokaz – to jest różnica.

            Pozwól, że sama będę decydować, które święta będę obchodzić, a które nie ;)

          • Ha ha tak właśnie robię. Nawet nie myślę w ciągu roku. Boże narodzenie stało się komercyjnym swiętem. To juz nie jest tradycja ani magia świąt. To juz tylko robienie kasy, wyciąganie od ludzi datków na różne sposoby. dwa miesiące wcześnie wystrojone wystawy tylko po to aby wyciągnąć od ludzi jak najwięcej kasy a do świąt człowiekowi ta magiczna choinka, która kiedys była ubierana przed samymi swietami aby właśnie święta były szczególne, wyjątkowe teraz dosłownie brzydnie. Nie ma już żadnego uroku po tym przepychu we wszystkich miejscach handlowych, urzędowych i innych. A najważniejsze to jest to, że Jezus wcale nie urodził się w grudniu.

          • Boże Narodzenie i inne święta przybrały w Polsce charakter szopki.Ważniejsze od samej modlitwy, rozważania jest ubranie choinki i prezenty, pokazanie się 1 listopada na cmentarzu (Ile tam milionów zł a naród biedny ale trzeba się pokazać _ na zachodzie malutkie tablice z nazwiskiem), pójście z koszyczkiem na Wielkanoc. Haloween to zabawna tradycja, podobna do naszej – chodzenie w przebraniu w karnawale. no cóż poznaj tradycje i obyczaje – to nie wiara

          • Niestety ostatnimi czasy rzeczywiście można zauważyć taką przykrą tendencję… Grunt to nie dać się porwać temu prądowi i kierować się tym co podpowiada serce.

            Dziękuję za przedstawienie swojej opinii, przesyłam pozdrowienia ;)

          • Wiem wiem, robisz to po to, aby uszczęśliwić babcię… Tylko czy przypadkiem to nie jest swego rodzaju szopka, jeśli robimy coś wbrew swoim przekonaniom, po to aby się komuś przypodobać?

          • Robię dla niej wiele rzeczy, bo ma już swoje lata i nigdy nie wiem, która prośba nie będzie już tą ostatnią.. Ale nie spełniam jej próśb, żeby się przypodobać komukolwiek. Nigdy tego nie robię i nie przepadam za ludźmi, którzy wszystko robią na pokaz. W swoich działaniach kieruję się rozumem i sercem, a nie tym co będą o mnie mówić ludzie za plecami.

            Pozdrawiam :)

        • Osobiście wolałabym, żeby moi bliscy często mnie wspominali i rozmawiali o mnie, niż niebezpiecznie gnali setki kilometrów (często ginąc na drodze) tylko po to, by zapalić świeczkę, która po kilkunastu godzinach i tak zgaśnie. ;)

          Przesyłam pozdrowienia.

        • A co przyjemnego jest w chodzeniu na cmentarz?
          Te miejsca raczej omijam z daleka. Wolę wspomnieć przyjemne chwile z ta osobą, wole wysłać jej dobre mysli i miłość niż stać nad grobem za kupę kasy wypucowanym i wystrojonym dla ludzi żyjących, nie dla tej zmarłej osoby, bo ona ma to w nosie. Te marmurowe płyty, wazony, sztuczne kwiaty.W tym grobie jest tylko ciało zjedzone przez robaki lub prochy. Cała istota ta nieśmiertelna jest gdzie indziej i tam własnie ja zwracam swoją uwagę. Więc nikt nie musi przychodzic na mój grób, którego zastrzegłam już sobie że nie chcę. Lepiej niech przez minutę w spokoju pomyśli o mnie w ciepłym domku, niż ma stać nad grobem i rozglądać się czy wszyscy widzą jakie piękne kwiaty postawił. Ha ha.

      • dokładnie.
        To że idzie się zapalić znicz w tym szczególnym dniu (pomijam fakt że powinno sie chodzić 2 listopada- na świeto zmarłych a nie 1- na wszystkich świetych) nie jest sprzeczne z tym ze chodzi sie tam cześciej i wspomina przez cały rok.

      • a ty na pokaz czy dla tradycji? bo jedno i drugie mija się z sensem tego święta, ja z potrzeby serca, żeby dziadki i reszta zmarłych bliskich wiedzieli że nie zapomniałam i dbam o nich, modlę się za nich i nie tylko 1 listopada, ale kilka razy w roku, dziecko 5 letnie jeździ ze mną i grabi liście na grobach obcych nierzadko, a 31 nie obchodzimy żadnego święta tylko bawimy się w Halloween

    • Co za bzdura. Polacy dość często odwiedzają groby swoich przodków. A to, że świeczki tam powinny się palić codziennie, to jest już całkowite nieporozumienie i fanaberia z twojej strony, gdyż poza grobami, czyli miejscem zmarłych ludzie mają prawo prowadzić tzw. „normalne” życie, które jest jednak ważniejsze od grobów zmarłych. Widać wyraźnie, że kieruje tobą jakaś niechęć do tradycji, która w cale nie ma nic wspólnego z tym, żebyś ty sobie świętowała Halloween. Ja lubię te dynie, lampiony, i ogólnie tę całą atmosferę w okresie chłodów jesiennych. Widać wyraźnie, że jesteś jeszcze nastolatką, gdyż bardziej ci chyba zależy na potępieniu tego czego nie lubisz, niż na tym, aby w pełni i ciekawie opisać radość z twoich upodobań.

      • Możliwe, że niektórzy odwiedzają często. Ale mnie na przykład w połowie marca albo sierpnia smuci widok nagrobka brudnego, ubłoconego, przysypanego pyłem, ziemią i zeszłorocznymi liśćmi (albo zniczami z listopada). Opuszczony i zapomniany. I nagle na początku listopada BUM! Wszystko odpicowane. A potem znowu zapomniane na rok. Dla mnie to dziwne, nienaturalne.

        I dziękuję za odmłodzenie, wywołało uśmiech na mej (już nienastoleniej) twarzy :D

        Pozdrawiam!

    • Do autora.
      Strasznie mnie szokuje Twój brak wiedzy na temat chrześcijaństwa, jeżeli chcesz coś obśmiać lub skomentować elementarna zasada to poznanie tego o czym piszesz a piszesz bardzo lakonicznie o zabawie zabawie i w zasadzie to piszesz o wszystkim a tak naprawdę to o niczym. Wyśmiewasz chrześcijańskie wartości nic o nich nie wiedząc to świadczy o braku inteligencji i horyzontu. Jeżeli masz umysł to wiesz o których fragmentach piszę a życie to nie tylko zabawa.
      Pozdrawiam

      • To ciekawe. Bardzo ciekawe, że, przykładowo, aprobowane jest, że ksiądz wypowiada się na temat Halloween, skoro nigdy w nim nie uczestniczył i tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia jak wygląda takie przykładowe spotkanie grupy znajomych w XXI wieku. Ale za to komuś, kto nieprzychylnie wypowiada się o chrześcijaństwie zarzuca się brak wiedzy. Gdzie tu konsekwencja? :)

        Proszę dokładnie wskazać w tekście, które wartości wyśmiewam, jestem bardzo ciekawa? :)

  2. Do tej pory nie przywiązywałem specjalnej uwagi do Helloween. Zresztą tak prawdę mówiąc, to u nas w Polsce to święto stało się modne z roku na rok w ciągu ostatnich 10-15 lat a wcześniej mało kto zwracał na nie uwagę. Teraz jednak je lubię bo lubią je również moje dzieciaki więc robimy różne fajne rzeczy wspólnie. Czas już chyba kupić dynie i ją ładnie wyrzeźbić ;-)

  3. Tego samego dnia dodajemy post na ten sam temat, w którym wypowiadamy się w podobny sposób. :D Przypadek, nie sądzę! :)
    Lecę wstawić u siebie linka do ciebie. Niech ludzie wiedzą! :)

  4. Halloween nie jest dla mnie jakimś szczególnym dniem, ale zdobywają moje serce co roku te wszystkie czarownice, pajączki, DUSZKI, KOŚCIOTRUPKI!!! Ojej jakie to wszystko słodziutkie jest, przygarnęłabym WSZYSTKICH!!! :D :D :D
    Uwielbiam rzeczy upiorne i groteskowe cały rok (całe życie!), więc w okołoHalloweenowym okresie mam prawdziwy raj (CZARNE BALONY! Awww).

    Mam synka, a dzieciaki szaleją na punkcie Halloween, więc na pewno coś fajnego porobimy. Nie lubię za to łażenia po cukierki- nie dość, że jest zimno, to jeszcze się zęby psują haha :P

    Lubię, kiedy piszesz teksty humorystyczne. Twoje żarciki i sarkazm są zawsze inteligentne, nienarzucające się i całkowicie trafiają w mój gust- znowu się uśmiałam :)

    • Achchch i zapomniałam w końcu wspomnieć o dziewczynie, za którą jakiś czas temu dosłownie szalałam… Niestety, jej OBSESYJNA religijność była nie do przeskoczenia i wybiła mi ją z głowy. U siebie na blogu opisała „rytuał” Halloween, na który została zaproszona, a z którego wybiegła z płaczem, widząc te wszystkie szkielety, czarownice i inne symbole czarnej magii…

      Phi hi hi hi hi…

      • Zdrowe podejście do tego typu atrakcji to najlepsza taktyka.
        I skąd wiesz, może tej dziewczynie naprawdę coś zaszkodziło na łeb? :D Pytanie tylko czy zaszkodziły jej te halloweenowe ‚rytuały’ czy wcześniejsze przekonania?:P

        Zgadzam się z Tobą – te mini duszki, czarodzieje i wampirki są genialne!

        A za te miłe i mega motywujące słowa bardzo Ci dziękuję! :)

    • na przyszłość jak zakładasz blog, to od razu uprzedzaj że to tylko dla niewierzacyh, ateistów. Widzę, że inne wpisy niepochlebne dla Halloween są niezamieszczane…;

      • Idąc Twoim tokiem rozumowania, ktoś kto obchodzi Halloween jest ateistą? Ciekawe spostrzeżenie, ale zapewniam, że z wiarą to ma niewiele wspólnego. Znam masę wierzących i praktykujących osób, które też chcą tego jednego dnia się pobawić w trochę innej konwencji.

        Nie wiem czy Twój komentarz odnosi się do tego, co napisała Linka czy raczej do mojego bloga. Cóż, ja mogę zapewnić, że doceniam każdy komentarz, zarówno pozytywny, jak i negatywny i ZAWSZE zatwierdzam WSZYSTKIE (takie mam ustawienia strony, że komentarze od nowych użytkowników trzeba zatwierdzać…). Gdybym robiła przesiew i usuwała te niepochlebne, zaprzeczałabym samej sobie i idei tego bloga. Założyłam go po to, żeby poznawać różne punkty widzenia i móc z Wami o nich dyskutować.
        Wiadomo, że mamy różne przekonania, ale po to tutaj się pojawiamy, żeby o nich rozmawiać. Cywilizowanie, bez uszczypliwości i niemiłych słów.
        Mam nadzieję, że się rozumiemy :)

        • Uważam, że Hallowen jest świętem religijnym. Ktoś dla kogo własna religia (jakakolwiek by była) jest czymś ważnym, nie będzie obchodził świąt innych religii. jeśli chodzi o ateistów, to pomimo swojej niewiary obchodzą święta różnych religii (wspomnianych już w różnych wątkach), które pasują i do stylu życia, więc Ci , którzy lubią się bawić, wybierają opcję rozrywkową tego święta nie wgłębiając się w religijność (tak jak prezenty czy kolędy na Boże Narodzenie, czy odwiedzanie grobów na Wszystkich Świętych).

          • Pierwszy raz spotykam się z opinią, że Halloween jest świętem religijnym, ciekawa uwaga. Dla mnie Halloween to tylko pewien zwyczaj, okazja do spotkań i zabawy w nietypowej konwencji. Nie przypisywałabym mu tak dużego wymiaru.

            Dziękuję za Twój komentarz :)

          • Może jeszcze co mnie denerwuje w tym święcie. Mianowicie na siłę mam się włączyć do „zabawy”, bo inaczej to psikus. W USA wszyscy, którzy obchodzą to święto, oznaczają swoje odrzwia symbolami tego święta. dzieciaki nie zapukają do nieoznaczonych drzwi, bo to grozi nieprzyjemnościami lub sprawą w sądzie. A u nas „wolna amerykanka”.

          • Bo patrzysz na nie oczyma ateisty, który chce się zabawić i wykorzystuje każdą okazję, byto czynić. A zastanowiłaś się kiedyś dlaczego to jest ŚWIĘTO Hallowen

          • Nigdzie nie napisałam, że jestem ateistą więc proszę nie przypisywać mi tego określenia ;)

            I myślę, że termin „ŚWIĘTO HALLOWEEN” jest stosowane przez innych błędnie, bo tak, jak już wspomniałam Halloween to tylko pewien zwyczaj. Być może takie łączenie obu tych pojęć wywołuje takie nieporozumienia. Sformułowanie ŚWIĘTO ma dla mnie charakter bardziej podniosły i kojarzy się z różnego rodzaju uroczystościami religijnymi, a Halloween przecież do takowych nie należy.

            Mam nadzieję, że się rozumiemy :)

  5. Fajny tekst. Zdrowy dystans do siebie samych i do życia to podstawa.
    A od siebie dodam, że zwyczaj Halloween został zapoczątkowany przez jakże chrześcijańskich Irlandczyków i przetransportowany do USA wraz z irlandzkimi emigrantami.

  6. przez wiele lat obserwowałem Halloween w Stanach i bardzo mi się podobało.Też się bawiłem na super przebieranych balach.Teraz z radością witam dzieciaki i widzę ich szczęście gdy dostaną cukierki. Tylko jest ta różnica, że dzieciaki tam nie mogą chodzić bez opieki dorosłego.

  7. W swoich komentarzach zachwalacie „święto” halloween, a o dniu Wszystkich Świętych piszecie, że to jest szopka. Na temat halloween wiecie tyle, ile znajdziecie w google. Halloween to jest święto czcicieli szatana. i nic tego nie zmieni nawet jeżeli wasze dziecko przebierzecie za kościotrupka, duszka czy aniołeczka. W dalszym ciągu będzie uczestniczyło w rytualnym czczeniu zła. W tym dniu wzywa się demony i potępieńców, aby pokazać jak się wyśmiewa z Boga, drwi się z Kościoła i jego świętych. Wiem, że macie tu inne zapatrywania na temat halloween. Ja przedstawiam swoje zdanie. Pozdrawiam

    • Oczywiście masz prawo mieć swoje zdanie i dobrze, że tutaj je wyrażasz. :) A ja mam prawo mieć inne. Jeśli jest się przeciwnikiem Halloween to wystarczy nie brać w nim udziału, ale pozwolić innym na zabawę. Tak jak napisałam we wpisie – najważniejsze, żeby nie narzucać innym swoich przekonań.

      Dziękuję za odwiedziny i również pozdrawiam :)

  8. Przykre jest to co się tu czyta na tym forum, że 1 listopada to szopka, rewia mody na cmentarzach, etc. Smutne że większość ludzi tak ten dzień ocenia.
    Ja chodzę na grób mojej babci, z którą byłam bardzo zżyta, miała mnie jako jedyną wnuczkę, bo pozostałe wnuki były syna alkoholika , któremu żona odebrała wszystko też dzieci. Babcia miała tylko mnie. Tam leży też mój ojciec, który zmarł przed moim narodzeniem , mój stryj (ten alkoholik), sa 2 córeczki mojej babci i babci matka, więc ja mam do kogo chodzić, czasami nawet popłaczę nad grobem bo wiele bym dla, zeby te beztroskie lata dzieciństwa wróciły, kiedy np. byłam u babci na wakacjach i kupowała mi pamiętam takie słodkie truskawki.

    • Niestety w większości tak jest, że ludzie nie traktują tego Święta z szacunkiem i powagą. Bardziej skupiają się na nieistotnych aspektach: jakie w tym roku wymyślne znicze kupić, jaki stroik będzie wyglądał na droższy, jak się ubrać na cmentarz itp. itd. Koncentrują się za bardzo na tym, co mogą powiedzieć inni, zamiast w ciszy i głębi serca wspomnieć zmarłego.
      Nieżyjących bliskich wspominam często w ciągu roku. Chodzę na cmentarz zawsze, gdy mam taką potrzebę. Dla mnie 1 listopada to tylko data. Ona nie musi mi niczego przypominać, bo o nikim nie zapomniałam.

      Dziękuję za odwiedziny i życzę wszystkiego dobrego :)

  9. Mieszkam w Stanach gdzie co prawda jest Memorial Day, ale obchodzony jest w maju. Natomiast mam wiele (niestety) do czynienia z glupimi Polakami i krew mi sie gotuje jak ich slucham. Ostatnio sie dowiedzialam, ze swieto Halloween to swieto masonerii (a wedlug tej kobiety to satanisci) i w te swieto porywane sa dzieci, aby potem je skladac w ofierze diablu na masonskich oltarzach. Nie znam ani jednego przypadku znikniecia dziecka podczas Halloween, ale oczywiscie ona wie lepiej. Powiedzialam wiec jej, zeby sie pilnowala, bo teraz zamiast dzieci porywaja stare, glupie baby. Uwazam, ze Kosciol tak im maci w glowie, ze to straszne – wolalabym aby moje dziecko codziennie chodzilo w strojach czarownicy czy diabla niz chociaz chwile mialo kontakt z kims takim. Jestem wierzaca. Niestety troche za dorosla na zbieranie cukierkow, ale co roku chodzimy z mezem na imprezy halloweenowe, przebrani w kostiumy. I naprawde nie oddaje poklonow szatanowi kiedy nikt nie widzi. Halloween lubie. Co prawda nie tak bardzo jak Thanksgiving czy Gwiazdke, ale nie widze powodu, zeby tego nie obchodzic i zamknac sie w domu. Troche dystansu do siebie i do wiary nikomu nie zaszkodzi.

    • Zgadzam się. Niektórym ludziom brakuje tego dystansu i chyba poczucia humoru również.
      Buntuję się, gdy ktoś chce narzucić mi swoje przekonanie tak odmienne od mojego. Tak, jak napisałam we wpisie – najważniejsze, żeby postępować według własnych racji, ale nikomu ich nie narzucać.

      Pozdrawiam i dziękuję za opinię!

    • Gdy istnieje taka potrzeba, na cmentarz mozna chodzic zawsze . Jednak to 1 listopada jest Dniem Zmarłych , nie uwazam tego za szopke , idąc tym tokiem to hmm dlaczego idziemy do kogos na urodziny akurat w danym dniu ? , dlaczego mikołajki obchodzimy akurat tego dnia ? ito . Swięto to jest swięto , dzien szczegolny i nie mowcie ze to szopka . I tak na marginesie , genezą „Halocostam „nie jest Ameryka .

      • W tekście wyraźnie jest zaznaczone, że wiele osób ma błędne przekonanie, że Halloween ma swój początek w Ameryce i powtarza, że wszystko co amerykańskie jest złe.

        Czytając wpis ze zrozumieniem można zauważyć, że sformułowanie SZOPKA nie odnosi się do Święta Zmarłych, ale do zachowania większości naszych obywateli.

        Dziękuję za odwiedziny, wszystkiego dobrego :)

  10. Nie widzę żadnego problemu. Haloween odbywa się 31 października, a Święto Zmarłych jest 1 listopada. To dwie różne daty, nikt nie każe umartwiać się dzień wcześniej. Niech dzieciaki bawią się, to fajne święto, a na drugi dzień niech idą zapalać świeczki na grobach bliskich. Jedno nie wyklucza drugiego.

  11. Tylko dlatego, że ktoś młotek będzie nazywał widelcem nie zmieni jego pochodzenia ani przeznaczenia. Halloween jest świętem celtyckim i przedchrześcijańskim (zanim się coś napisze, lepiej to sprawdzić). I służył, tak jak dziady w Polsce do porozumiewania się ze zmarłymi. I tak, uważam, że to złe święto.

    • W tekście jest wzmianka także o polskich Dziadach i ich przebiegu. I spoko, zrobiłam research zanim napisałam ten tekst, ale dziękuję za troskę.

      Oczywiście wolno Ci mieć takie zdanie i masz prawo tutaj wyrazić swoją opinię, więc dziękuję Ci za ten komentarz ;)

  12. „Ale zamiast wyrywać sobie włosy z głowy i obrzucać grzeszników błotem (i czosnkiem), można po prostu nie brać udziału w tym przedsięwzięciu. ”

    Dokładnie to sobie pomyślałem czytając odnośnik na Onecie („Po co nam Halloween”). Myślałem, że będzie bardzo stronniczo, pomyliłem się. Bardzo ciekawy artykuł. Ludzie niestety lubią narzucać innym swoją wizję świata, przy czym im nikt nie może nic powiedzieć. Ja jestem za wolnością, chcesz? Rób to, dopóki nie krzywdzisz kogoś innego. Mam wrażenie, że jeszcze sporo wody upłynie zanim będziemy się naprawdę szanować.

  13. nasi katolicy nie wiedza w co wierza i dlatego sa podatni na, manipulacje. Za duza wage przywiazuja do obrzedu, ktory zastepuje im istote rzeczy. Jak widac wierza w gusla, czary i egzorcyzmy i nie mam tu na mysli tych co sie bawia w hallowen, ale tych co sie tego boja. Dobry czlowiek nie ma sie co obawiac, a tym bardziej osoba wierzaca bo do niej zlo nie powinno mic dostepu ;-)

    • To prawda. Bardzo często krytykują rzeczy, o których nie mają zielonego pojęcia, bo nigdy ich nie praktykowali. A wszelkie nieprawdziwe, mrożące krew w żyłach opinie znają ze słyszenia, zamiast kreować własne na podstawie doświadczeń.

      Dziękuję za odwiedziny i komentarz ;)

  14. Z każdym zdaniem coraz szerzej się uśmiechałam. Genialny tekst! Trafia w moje serce, bo ja także mam takie podejście do Halloween jak Ty. Dla mnie to tylko zabawa, sama wielokrotnie się kiedyś przebierałam i zbierałam cukierki po domach. Zawsze mnie to ekscytowało. Te wszystkie przeciwności innych… To głupota. Należy dobrze się bawić, a takie święta są od tego.

  15. Dziękuję za to co napisałaś :)
    Moim skromnym zdaniem cały czas mentalnie tkwimy w średniowieczu :( i dopóty dopóki ktoś nie rozdzieli Kościoła od Państwa cały czas będą nam wmawiali że tylko oni mają rację a wszystko inne jest bee :)

  16. Większość wie, ja zresztą już też dzięki konsultantowi w pewnym centrym zdrowia, że ponad 60% to styl życia, powoduje czy mamy nadwagę albo czy mamy problemy ze zdrowiem. Teraz tego problemu nie mam co jeść i jaki zredukować wagę.Poprostu jem to co lubię, aczkolwiek zmieniłam nawyki żywieniowe.12 kg zrzuciłam w prawie 4 miesiące.Udało mi się :) dzięki programowi(idealnafigura.com/gberes) i dzięki któremu od ponad 2 lat utrzymuję swoją wagę a jem to co lubię.Super

  17. Dziady to święto słowiańskie, a nie chrześcijańskie. Tyle, ze Kościołowi (czytaj Watykanowi) nie podobały się wszelkie pogańskie zwyczaje i wymyślali cokolwiek co by „zastępowało” święta słowiańskie (pogańskie). I tak powstał dzień wszystkich zmarłych.
    Nie jestem chrześcijanką, ale na groby chodzę, tylko po to by uczcić pamięć po „dziadach” (przodkach). I dla mnie zawsze te dni były pełne spokoju i zadumy. Zachodnie Halloween do mnie nie przemawia. Tańczenie na grobach zawsze mi się kojarzy z brakiem szacunku. A jeśli traktujecie Halloween po jako czas spotkań i zabawy, to macie na to cały karnawał. Nie trzeba więc koniecznie „bawić” się w ten szczególny czas.

    • Znasz kogoś, kto podczas Halloween tańczył na grobach? Przyznam szczerze, że na różnych dziwnych imprezach byłam, ale nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak obchodził Halloween. ;)

      Dziękuję za opinię i przesyłam pozdrowienia.

      • „Tańczenie na grobach” to przenośnia. Śmierć nie zawsze jest smutna, potrafi być dowcipna. Ale robienie ze zmarłych szopki to przesada.
        Przebieranie się za zombi, wampiry to też dla mnie przesada. Ani jedno, ani drugie monstrum nigdy nie było miłe, śliczne i wesołe.

      • Moj znajomy przed smiercią , a wiedzial , ze niedługo umrze /katolik/ zażyczył sobie , ze nie chce zadnej stypy , tylko rodzina ma urządzić zabawę . i tak było z orkiestrą . A bylo to w Polsce .

  18. Jednak do pisania trzeba się przygotować, brak tu merytorycznej wiedzy o czym jest HALLOWEEN i dlaczego wg niektórych może być niebezpieczne.

    Mylenie pojęć bo jednak prognozowanie pogody a przewidywanie np przyszłości to co innego.

    Piszesz, że nie można się zamykać i trzeba być otwartym na nowe rzeczy, jednocześnie „podśmiechujesz” się z tradycji Chrześcijańskiej.

    Można odnieść wrażenie, że jak nie jestem za obchodzeniem HALLOWEEN jestem nie postępowa i mam wąskie horyzonty.

    Bardzo ciekawe stwierdzenie „że ojciec poświęcił syna i patrzył jak ten znosi potworne katusze i w końcu umiera, a w niebie mieszkają latające istoty z migoczącym kółkiem na głowie” można by powiedzieć zahaczające o obrazę uczuć religijnych Chrześcijan, bo widać że nie masz wiedzy na temat sensu śmierci Chrystusa na krzyżu, ale obrażać ludzi, dla których jest to bardzo ważna część wiary to już można.
    Bardzo duża hipokryzja, ponieważ przeciw HALLOWEEN być niemożna, absolutnie nie krytykować, ale już ukrzyżowanie Jezusa można. Nie ma jak postęp…

    • To Ty wysnuwasz taki wniosek, że masz wąskie horyzonty. Nie trzeba obchodzić Halloween, żeby być uznawanym za osobę postępową, ale wystarczy zaakceptować fakt, że są osoby, które chcą się w tym dniu powygłupiać, nie krytykować ich i nie próbować na siłę nawracać na dobrą drogę. Bo zaręczam, że przebierając się za ducha nikt na złą drogę nie zszedł.

      Obraza uczuć religijnych? Wow, muszę przyznać, że wyciągasz gruby kaliber. Napisałam prawdę, którą przekazuje się od maleńkości. Dzieci uczy się takich drastyczności, a z drugiej strony próbuje się im zakazać śmiesznych ubrań i odrobiny zabawy. I to mi przypisujesz hipokryzję? Zabawne.

      Chcesz to krytykuj Halloween i tym podobne rzeczy, nie zabraniam tego. :) Cieszę się, że rozwinęła się tutaj dyskusja i można poznać różne punkty widzenia, ale na przyszłość warto przemyśleć swoje argumenty.

      PS. Prognoza pogody to też przewidywanie i gdybanie co będzie ;)

      Pozdrawiam serdecznie.

    • Słuszna uwaga. To wielka szkoda, bo sprawiamy wrażenie smutnego narodu, który nie potrafi okazywać radości. Jest tak wiele okazji do świętowania, a większość uroczystości odbywa się w sztywnym tonie…

      Dziękuję za komentarz, pozdrawiam!

    • A to dobre. :) A jakie znasz święto państwowe USA, czy jakiegokolwiek innego państwa, które jest zabawne i śmieszne?
      Święta państwowe mają to do siebie, że nie są po to by się śmiać, ale po to by coś uczcić.
      Do zabawy na całego i śmiechu w Polsce to masz noc Kupały, Boże Narodzenie, Jare Święto, śmingus, Marzanna, dożynki i całe mnóstwo innych świąt, w czasie których się jadło, piło, śpiewało i śmiano.

      • A zauważyłaś, że na przykład tacy Amerykanie 4 lipca świętują, cieszą się, bawią i puszczają fajerwerki? A my 11 listopada prześcigamy się w organizacji marszów i manifestujemy swój często skrzywiony patriotyzm.
        Czyli Halloween jest be, ale noc Kupały już spoko? Dobrze wiedzieć :P

  19. 1.11 to głupie święto – godzinami w korkach, „młyn” na cmentarzach. I do tego to żałosne umartwianie się. Ja zawsze olewała święto zmarłych, a Halloween lubię do dziś. :)
    Kto nie chce, niech nie obchodzi, ale innym nie może zabronić. Ja nie obchodzę Wszystkich Świętych i też mam prawo.

  20. wszystko to jest bardzo ciekawe,są zwolennicy i przeciwnicy ,tak zawsze było,jest i będzie..Natomiast pewne rzeczy ,które nie zawsze rozumiemy ,skąd się wzięły,o co w nich chodzi itd.przyjmujemy i celebrujemy chętnie.Dlatego ,że nowe,że z zagranicy,że można się pośmiać,że słodycze,…w tym przypadku.Zauważmy,że właśnie te rzeczy przedstawione w sposób bardzo mądry i przez mądre osoby w inny sposób ,może otworzą nam oczy na coś co powinno być oczywiste ;) ostatnio usłyszałam,zresztą też tak uważałam,że to nic takiego,to tylko przebranie dla zabawy a pewien ksiądz odpowiedział tak…”to niech kibic Arki Gdynia w swoim przebraniu pójdzie na mecz Legii”…no i myślę,że wszystko w temacie ,myślę ,że bardzo słuszna odpowiedź ;) pozdrawiam

    • Co do słów księdza… wybierając się na cmentarz na grób dziadków nie idę przebrana za wiedźmę. W jeden dzień przebieram się, bawię, wygłupiam, a w drugi idę „odwiedzić” dziadków już na poważnie, bez wygłupów, zachowując się adekwatnie do miejsca, w którym się znajduję.

      Dziękuję za opinię, pozdrawiam ;)

  21. Nie mam nic przeciw Halloween czy innym zabawom ale powiedzcie mi, czy konieczne są stroje maszkar czy innych wynaturzonych postaci i potworków, które niegdyś można było zobaczyć wyłącznie w słojach z formaliną na Akademiach Medycznych ? Może też ja mam spaczony gust i zachwiane poczucie estetyki ale zdecydowanie nie potrafiłbym się bawić w otoczeniu upiorów. Dobrej zabawy.

    • Każdy spędza ten dzień [Halloween] według własnego upodobania – jedni się przebierają i imprezują na całego, a inni po prostu spotykają się z grupą znajomych, na luzie. Co kto woli.

      Dziękuję za opinię i pozdrawiam ;)

  22. Trochę długo już żyję i nijak nie przywykłem do Walentynek i Halloween i to do tego stopnia, że kiedy wnuczka przychodzi i mówi cukierek albo psikus, to nigdy nie bywam przygotowany. Ja mam stare pojęcie na temat świąt i różnych innych okazji. Najlepiej oddaje to cytat z „Misia” Barei:
    No bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze. Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza… To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.

    • Tradycja wokół Święta Wszystkich Świętych sama w sobie jest piękna. Odwiedzanie grobów bliskich to piękny gest. Ja sprzeciwiam się tylko jej komercyjnemu wymiarowi – epatowaniu bogactwem na cmentarzu, kupowaniu ozdób na pokaz i tym podobnym rzeczom.

      Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam!

  23. W zupełności się z Panią zgadzam.Irytuje mnie manifestowanie w stylu w naszym domu nie obchodzimy Helloween a za chwilę leje się woskiem do miednicy.Nie widzę nic złego w tym,żeby dzieciaki poprzebierały się w jakieś demoniczne stroje i pobiegały po sąsiadach.Wyrastają z tego dość szybko ( nie widzę 12,13 latków którzy biorą aktywny udział w tej zabawie). Żyję w kraju gdzie spora ilość osób uzurpuje sobie prawo do mówienia innym co mają obchodzić, kiedy i co wypada innym.A dodam jeszcze ,że jest tyle poważnych problemów które są warte społecznego dialogu,że zajmowanie się tematem Helloweenu wydaje mi się śmieszne.Pozdrawiam

    • Racja. Zamiast rozmawiać o sprawach rzeczywiście istotnych, ludzie wyrywają sobie włosy z głowy i zajmują się krytykowaniem sposobów spędzania wolnego czasu przez inne osoby. Może zanim zacznie się oceniać innych, warto spojrzeć na siebie i sprawdzić czy samemu jest się takim nieskazitelnym człowiekiem…

      Dziękuję za te słowa. Pozdrawiam!

      • Niestety obawiam się,że większość ludzi nie spotyka się ze swoimi przemyśleniami i ich nie konfrontuje.Gdyby tak było takie tematy nie pojawiałyby się w przestrzeni publicznej.Pozdrawiam ciepło;) i mam nadzieję, do zaś..:)

  24. Jestem po 40stce i tak dawniej uczono dzieci, że idąc w gości, czy to do cioci, czy do kościoła, czy na cmentarz należy ubrać się stosownie, elegancko i porządnie=w najcenniejsze rzeczy, żeby w ten sposób okazać szacunek i oddać strojem cześć osobie do której się szło. A teraz już nie można? Na Dziady mam ubierać dziady? A w modlitewnym skupieniu to mi nie przeszkadza w co ktoś jest u brany, bo zakładam , że każdy się starał…

    • Co innego ubierać się w ten sposób, bo ma się zaszczepiony właśnie ten szacunek (popieram w 100%), a co innego odpicować się jak na galę Oscarów myśląc ‚A, trzeba się pokazać elegancko, żeby ludzie widzieli, że my nie byle kto’.

      Pozdrawiam i dziękuję za opinię!

  25. Nie lubię gdy ktoś zakłóca mój mir domowy po zmroku. Czy to św. Jehowi, obwoźny sprzedawca książki telefonicznej czy przebrane dzieciaki w tzw. halloween. Nie przeszkadza mi, że ktoś się bawi w halloween o ile nie dotrze do mnie, ja nie mam ochoty uczestniczyć w tej zabawie. Pozdrawiam.

  26. Z drugiej strony..czy to nie podobnie do….” ja nie daje nic mojej mamie, babci, córce prezentu na urodziny. Niechce uczestniczyć w tej całej szopke kiedy wszyscy się do niej zjeżdżają a w całym roku nawet jej nie odwiedzą. Kupuje jej w ciągu roku prezentu i mówię jak ją kocham ale w tym dniu tego nierobie- niechce w tym dniu uczestniczyć” to trochę śmieszne ? Że właśnie w tym szczególnym dniu nie odwiedzisz grobu zmarłych bliskich..powinnaś tam być nie patrząc na innych… gdyby tak każdy myślał…smutny byłby to dzień dla nich…

      • Myślę, że można porównać.. chodzi o to, że pamiętać o swoich bliskich powinniśmy także w tym szczególnym dla nich dniu i tak dla żywych to np urodziny a dla bliskich zmarłych Dzień Wszystkich Świętych..nawet gd y pamiętamy o nich w każdy inny dzień w roku. Przecież na groby idziesz pomodlić się, zapalić znicze , porozmawiać w myślach z nimi. Co cię obchodzi po co inni tam przyszli ..

  27. Halloween korzeniami sięga praktyk pogańskich (Samhain), to fakt. Obecnie nikt o tych korzeniach już nie pamięta. Z naszymi Dziadami jest nieco lepiej, ponieważ grupy rodzimowiercze starają się przywracać stare tradycje, poza tym na kresach i za wschodnią granicą zwyczaje przetrwały do dzisiaj. Natomiast co do katolickich obchodów Wszystkich Świętych i Dnia Zmarłych, u nas w Polsce są pełne zadumy, smutku. Za to w Meksyku Dzień Zmarłych jest obchodzony i po chrześcijańsku i radośnie. Jednym z symboli są ludzkie czaszki robione z cukru. Wystarczy mieć otwarty umysł.
    A na marginesie, podziwiam Bagatele i Bibeloty za uprzejme odpowiedzi na absolutnie wszystkie komentarze. Mną kilka razy „szarpnęło’ i zmieliłam jęzorem parę przekleństw. Uczę w szkole i co roku muszę tłumaczyć uczniom, że nie popełnią grzechu śmiertelnego i nie skończą w piekle tylko dlatego, że przebiorą się za wiedźmę, wampira czy Frankensteina i zjedzą parę słodyczy. Za co zostałam wyzwana od heretyczek, satanistek i antychrystów przez katechetę.

    • Dokładnie. Na świecie jest tyle różnorodności, że nie warto zamykać się tylko na własne obyczaje. A niektórzy są tak zamknięci w swoich (często kompletnie nieprawdziwych) wyobrażeniach o pewnych zjawiskach, że aż nie warto z nimi dyskutować, bo można jedynie stracić zdrowie…

      Bardzo dziękuję za miłe słowa! Cóż, ja po prostu cieszę się, że rozwinęła się tutaj taka dyskusja i mogę poznać wiele opinii. Poza tym jestem zdania, że nawet jeśli ktoś ma odmienne poglądy ode mnie, to wcale nie znaczy, że mamy się wzajemnie obrzucać błotem [nawet jeśli ja tym błotem muszę parę razy oberwać, trudno - wypierze się ;)]. Chciałabym, żeby wszyscy potrafili zachować kulturę i nie ulegać emocjom. Może kiedyś…

      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam ciepło! :)

  28. A w której części naśmiewano się z wartości chrześcijańskich? Wspomniano tylko, że zwyczaj ubierania choinki pochodzi od pogan i tak jest. Również zwyczaj malowania pisanek – poczytaj trochę a nie ślepo wierz we wszystko co usłyszysz od księdza.

  29. … kolejny powód do zabawy hmm, dzisiejszy świat to nieustająca zabawa, niekończące się promocje, wakacje – permamentny karnawał, pogoń za przyjemnością, paradygmat szczęścia, jeżeli w okolicach święta Wszystkich Świętych można się wyciszyć, pozwolić sobie na refleksję o przemijaniu, chwilę ciszy …
    Do zabawy pozostanie nam jeszcze ok. 344 dni i zapewne nie jedna okazja, jeżeli szanowna blogerka jest za tym żeby każdy robił to co uważa skąd taki krytycyzm w stosunku do ludzi świętujących „tradycyjnie” czy Szanowna Pani posiada zmysł przenikania myśli innych, na jakiej podstawie wyrażane są opinie o świętowaniu na pokaz, obnoszeniu się, ja nie pokuszę się o taką ocenę bo nie mam takiej wiedzy, nie znam motywacji 99 % ludzi których widzę na cmentarzach ale nie widzę powodów żeby przypisywać im tylko takie powierzchowne intencje, ja osobiście nie uczestniczę w obrzędach – zabawach halloween to dla mnie banalizacja śmierci i zwykły kicz.
    Z poważaniem
    Sławek

    • Poprawka – mój krytycyzm nie odnosi się do ludzi pragnących się wyciszyć, ale do osób, które w tych dniach nie skupiają się na wspominaniu, wyciszeniu i kontemplowaniu życia, tylko najbardziej liczą się z tym, żeby wypiąć się jak paw i pokazać na bogato.

      Wystarczy popatrzeć na zachowania i twarze ludzi odwiedzających cmentarz. Nie skupiają się na sferze duchowej, bo ważniejsza jest gala. Niektóre Panie raz w roku odpicowane jak na rozdanie nagród filmowych, zamiast zniczami bardziej martwią się o to czy nie pobrudzą sobie drogiego obuwia. Niektórzy Panowie gdyby mogli, swoje limuzyny parkowaliby tuż przy bramie cmentarza, byleby tylko mieć jak najbliżej. Ludzie biegają, spieszą się, przepychają. Jeden znicz to za mało, trzeba kupić dwadzieścia, żeby ludzie widzieli. Przy niektórych nagrobkach słychać nawet kłótnie rodziny co do ustawienia zniczy na płycie. Po kilku dniach wszystkie świeczki i tak zgasną, ale to nieważne, bo przecież 1-go listopada wszystko musi być na gwałt idealne…

      Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, więc dziękuję za podzielenie się własnym. Pozdrawiam również!

      • To że człowiek ubierze się ładnie i przyjedzie drogim autem wcale nie kłóci się z tym że przeżywa wszystkich świętych z za dumą i modlitwą. Nawet to że przywiezie 20 zniczy o niczym złym nie świadczy- może chce każdemu ze swoich bliskich zmarłych zapalić. W całej rozmowie mam wrażenie że to właśnie Pani jeździ na cmentarz nie po to by pomodlić się ale by pooglądać Twarze, zachowania, pojazdy innych by potem móc o czym plotować i oceniać.

  30. Wiékszosc tego balastu który obchodzá katolicy wraz z ewangelikami i prawosawnymi wywodzi sié z pogaństwa i nie ma nic wspólnego z Pismem.
    Wielkanoc??/Jezus kazał upamiętniać dzień Jego śmierci/
    Boże narodzenie??/nie ma dowodów biblijnych na grudzien/
    Zaduszki/Dzień zmarłych??? w ogóle całkowice pogańskie
    Trzeba wrócic do korzeni a nie kultywować świeta które są jak śmieci w oczach Boga

  31. Z drugiej jednak strony – jeśli chodzi o haloween…. oglądałam ostatnio film i
    czytałam artykuł..to najważniejsze święto satanistyczne..każdego roku podczas nocy Halloween odbywają się obrzędy w których giną niewinne dzieci. okres przed Halloween to czas kiedy na świecie narasta groźba zaginięcia dzieci i zwierząt. wpiszcie sobie Glenn Hobbs który o tym opowiada lub po prostu wpiszcie mordy rytualne.

    • Jeśli ktoś wierzy w takie rzeczy, to trudno. Zanim jednak szerzy się takie bzdury, warto się dowiedzieć jak naprawdę wyglądają u nas zabawy z okazji Halloween. Takie najzwyklejsze, choćby w domu obok. Tam nikt nie pożera noworodków. To impreza jak każda inna.

      Jeśli chodzi o Glenna Hobbsa i inne tego typu filmy „dokumentalne” – skąd pewność, że są one w 100% prawdziwe? Bo ja akurat uważam, że telewizja to najbardziej zakłamana wytwórnia faktów.

      Pozdrawiam również :)

      • Tak się składa , że w wypowiedzi nie określiłam swojego zdania na temat Halloween. Podałam tylko materiał do przemyśleń… znajdziesz tego sporo nie tylko w necie .
        Czyż żeby wypowiedzieć się na jakiś temat nie powinno się go zgłębić z każdej strony???

        • Oczywiście, że powinno się.

          Przypominam tylko, że mój wpis dotyczy współczesnego zwyczaju Halloween – bez satanistycznych podtekstów, bez czarów i tym podobnych rzeczy. Wiele osób jednak nie potrafi tego przyjąć do wiadomości żyjąc z błędnymi przeświadczeniami, że cała ta otoczka to siedlisko szatana. Muszę przyznać, że robi się to już męczące. Mamy XXI wiek, a w wielu głowach nadal takie ograniczenia…

  32. byli sataniści są przeciwni obchodzeniu Halloween . Wiedzą,co to oznacza ..i że te wszystkie zabawy stanowią zasłonę dymna. . Pozdrawiam

  33. Szanowna Blogerko
    zauważam że ma Pani nie najlepsze zdanie o ludziach.
    To co Pani opisuje to tylko powierzchowność, widząc kogoś komu zależy na dobrym wyglądzie, czy na tym żeby miejsce pochówku jego bliskich wyglądało dobrze , w jego mniemaniu godnie jest sporym uproszczeniem uznać go za „pawia” , to tak jakby widząc kilka puzzli tworzyć sobie cały obraz, nie osądzajmy pochopnie innych jeżeli nie chcemy żeby nas fałszywie osądzano, ja nie jestem praktykującym katolikiem ale nie widzę nic złego nawet w ludycznym katolicyzmie, każdy ma inne potrzeby jeden lubi żeby było cały czas miło i przyjemnie a inny odnajduje się w obrzędach religijnych, nie zawsze wesołkowatość jest lepsza od zadumy, ta ciągła potrzeba dobrej zabawy nie wypełni pustki jaką niesie ze sobą świat bez wartości,
    osobiście wolę eleganckie Panie i Panów na cmentarzu niż „błaznów” wykorzystujących każdą okazję do dobrej zabawy.
    Z poważaniem
    Sławek

    • Opisuję to co widzę. Niestety bardzo często jestem świadkiem takiego przerysowania, stąd takie odczucia.
      I nie odnoszę tych słów do całej populacji, ale do niektórych jej członków, to dosyć istotne. Nie znam wszystkich ludzi na całym świecie, dlatego nie mogę oceniać całej ludzkości. Oczywiście, że na swojej drodze spotykam wiele osób, które przeżywają okres początku listopada z należytym szacunkiem (i to jak najbardziej popieram), ale obserwuję także zachowania mające z zadumą niewiele wspólnego. I właśnie o tych tutaj wspominam.

      Dziękuję za opinię.

  34. … nie musimy mieć kompleksów że nasze święta zazwyczaj pełne są patosu, zadumy i najczęściej mają „bogoojczyźniany” charakter, tacy jesteśmy, taka jest dusza słowiańska i to ma swoją wartość swój koloryt zwłaszcza w zglobalizowanym świecie gdzie wszystko zaczyna być podobne, naiwnością jest sądzić że w takiej „Ameryce” to ludzie potrafią się bawić nie to co u nas katolicki zaścianek, tam jest cały czas „keep smile” a u nas ciągle się o coś czepiamy, nos na kwintę.
    Niestety ta kultura „wiecznego uśmiechu” mającego za bożka mamonę często daje znać o sobie w taki sposób jaki widzieliśmy choćby ostatnio w Las Vegas, Bogu dzięki w tej zacofanej Polsce takie sytuacje nie występują.
    Świat straci swój koloryt jak wszyscy będziemy tacy sami i tak samo będziemy świętować, pielęgnujmy i kultywujmy naszą tradycję i kulturę, mało tego bądźmy dumni z tego a świat to doceni.
    Ps. pracuję w takiej branży gdzie mam ciągłe kontakty z ludźmi z całego świata i wielokrotnie słyszałem słowa niekłamanego uznania, podziwu dla naszych świąt, pełnych kościołów, procesji, płonących zniczami cmentarzy, niewiele pozostało takich miejsc w cywilizowanym świecie gdzie tak widać przywiązanie do tradycji, to budzi szacunek.
    Z poważaniem
    Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>