Książki, które COŚ znaczą.

Przyznaję – jestem molem książkowym. Z dobrą książką w ręku mogłabym spędzić cały dzień, nie robiąc nic innego prócz czytania. Szczególnie teraz, kiedy mam więcej czasu i na pytanie Co robisz? Odpowiadam przeważnie Czytam/ Zaczęłam książkę/ Skończyłam książkę. U W I E L B I A M   T O!

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Nie zawsze tak było. Będąc małym brzdącem nie lubiłam czytać, gdy mama albo babcia zmuszały mnie do czytania lektur prawie płakałam. Byłam dzikusem, bo zamiast liter wolałam robić wyścigi ślimaków w muszelkach, albo razem z bratem podpalać przez szkiełko powiększające mrówki na parapecie. W pewnym momencie coś się jednak zmieniło, ale o tym za chwilę.

Mam w głowie listę książek, które w moim życiu dużo znaczą. Ten zestaw ciągle ewoluuje, bo cały czas czytam, poznaję nowe historie i autorów, wiadomo, że treści w jakichś sposób na mnie wpływają. Teraz, w tej konkretnej chwili mam sześć pewniaków.
a

#1  Niekończąca się historia – Michael Ende (1979)
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAPierwsza książka niebędąca lekturą, którą przeczytałam. Dostałam ją w czwartej klasie podstawówki jako nagrodę za dobre wyniki. Sceptyczna byłam bardzo, bo nie przepadałam za czytaniem, wolałam jeździć na rowerze, budować bazy i skakać po drzewach. Nie wiem co mnie tknęło, że jednak po nią sięgnęłam. Pamiętam za to, jak po kilkunastu pierwszych stronach nie mogłam się oderwać i spędzałam nad nią całe dnie (wtedy tempo czytania przypominało raczej galop żółwia). Wessało mnie do tego stopnia, że zniecierpliwieni rodzice siłą wyganiali mnie z domu. I wtedy nastąpił przełom. Dzięki tej lekturze zaczęłam zauważać w domu inne książki i po prostu pokochałam czytanie.
a

#2  O psie, który jeździł koleją – Roman Pisarski (1967)
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
Za moich czasów była to lektura w drugiej klasie podstawówki. Rodzice kupili egzemplarz, a ja byłam względnie pozytywnie nastawiona, bo tytuł i okładka sugerowały, że książka będzie o zwierzątkach. Pamiętam jakby to było wczoraj, jak czytając zbliżam się do zakończenia, a później zalewam się łzami (kto czytał, ten zna przyczynę). Moja histeria była tak zaawansowana, że tego dnia nie chciałam zjeść nawet śniadania. Nie cierpiałam tej książki i lekcji, na których o niej rozmawialiśmy. Wróciłam do niej rok temu. Przeczytałam dwa razy i dwa razy ryczałam przytulając mojego zdezorientowanego psa. Teraz wiem, że historia jest po prostu piękna.
a

#3  Harry Potter (saga) – J.K. Rowling (1997-2007)
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAHarry Potter i Kamień Filozoficzny również była moją lekturą szkolną i to właśnie od tej części zaczęła się moja przygoda z magią. Wtedy byłam ZMUSZONA ją przeczytać (to było zanim nastąpił punkt 1), ale pamiętam, że historia mimo wszystko mnie oczarowała. Do tego stopnia, że w następnych latach przeczytałam wszystkie części i jestem fanką wszystkich ekranizacji, do których z chęcią wracam.
a

#4  Perswazje – Jane Austen (1817)
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERAPerswazjach pierwszy raz usłyszałam w filmie Dom nad jeziorem z 2006 roku, gdzie główna bohaterka grana przez S.Bullock opowiadała o tym, jak bardzo kocha tę powieść. Była to pierwsza książka, którą wypożyczyłam w dniu założenia karty bibliotecznej w naszej miejscowej bibliotece. Wcześniej nie znałam wcale twórczości Jane Austen. Miałam 16 lat, byłam po całości zbuntowana, nieszczęśliwie w kimśtam zakochana, z poczuciem, że nikt mnie nie rozumie i generalnie wszystko jest BE. Czyli standard. Perswazje połknęłam jednym tchem, a Austen oczarowała mnie kompletnie. Idąc na fali nowej miłości, w ręce wpadła mi sławniejsza Duma i uprzedzenie, którą do dzisiaj przeczytałam już siedem razy. Wszystkie książki tej autorki mną zawładnęły i nauczyły  wiele o uczuciach. Odblokowały też moją romantyczną stronę, która pozostaje aktywna po dziś dzień. Mogłabym wypisać tutaj wiele tytułów J.Austen, ale Perswazje po prostu zapoczątkowały wszystko.
a

#5  Wakacje z duchami – Adam Bahdaj (1962)
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA
W czasie deszczu dzieci się nudzą. Miałam 11 lat i wyjątkowo nie wiedziałam już co ze sobą począć, a matka gdyby mogła, zamknęłabym mnie w szafie dla świętego spokoju. Wtedy dała mi jedną ze swoich ulubionych książek. Popatrzyłam na rodzicielkę jak na kosmitę, bo książka była stara, pożółkła i porozrywana – zupełnie, jakby od czasów II wojny światowej służyła za podkładkę pod meble. Ale wiecie, skądś musiało się wziąć powiedzenie Nie oceniaj książki po okładce, bo cała opowieść spodobała mi się na tyle, że czytałam ją w każde wakacje przez kolejne 3 lata i nawet tworzyłam do niej własne ilustracje.
a

#6  Mały Książę – Antoine de Saint-Exupery (1943)
KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERATo jedna z tych książek, które szkoła traktuje po macoszemu – powierzchownie i potrafi ją obrzydzić na lata. Wtedy nie rozumiałam ukrytego przekazu (bądź też nikt nie powiedział gdzie go szukać) i całego fenomenu. Po latach, i w sumie czterech turach czytelniczych, za każdym razem odkrywam coś nowego. Ale przede wszystkim wiem, że to historia o potędze wyobraźni, przyjaźni i o samym człowieku – jego dążeniach, marzeniach i słabościach. Do Księcia trzeba chyba po prostu dorosnąć.
a

Uff. Kto dotarł do końca ten może zjeść ciasteczko :)

A Wy? Macie takie książki, które mają dla Was specyficzną wartość?

Pozdrawiam!

5 comments on “Książki, które COŚ znaczą.
  1. Czytałam wszystkie wymienione przez Ciebie książki i tak miło mi się zrobiło czytając Twoje opisy i emocje związane z tymi książkami :) :)
    Harry naprawdę był/jest lekturą?? To świetnie!! Mam nadzieję, że to obudzi w dzieciakach miłość do czytania :D
    Ja z dzieciństwa pamiętam też „Mały wielki świat” Heleny Saniewskiej z zaskakującym zakończeniem.

    • Dziękuję za miłe słowa :)

      Przeliczyłam lata i 15 lat temu HP był lekturą w 4 klasie podstawówki, ale czy jest teraz to nie wiem ;). Obawiam się, że przy obecnych zmianach, jakimi bombardują nas politycy, mogli usunąć HP z kanonu lektur, uważając, że przecież magia, duchy i potwory to szatańskie produkty :P

  2. Harry Potter to jedna z książkowych miłości mojego życia, a przy Jane Austen w stanach miłosnego zawodu wylałam mnóstwo łez :)

    Kiedyś też Nicholas Sparks, ale trochę zaczął mnie nudzić w pewnym momencie :)

    • Sparks niestety stał się nieco schematyczny. Przynajmniej w moim odczuciu. A szkoda, bo kiedyś jego książki potrafiły oczarować…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>