Ambicja? Wykorzystuj ją z głową.

Jesteś amibitna/y? To dobrze. Tylko nie pozwól, żeby to zamieniło Twoje życie w koszmar. 

Ambicja sama w sobie jest przydatna. Motywuje jednostkę do działania, wyznaczania sobie coraz trudniejszych celów i ich realizowania. Zaspokojenie ambicji to taka nagroda dla samego siebie. To uciszenie tego wewnętrznego głosu, który cały czas do ucha podpowiada Bądź lepszy. Pokaż im, że potrafisz. Daj z siebie wszystko I okey, o ile żadnej innej osobie, w skutek Twoich działań nie dzieje się krzywda, to w takiej formie jest to jak najbardziej zjawisko pożądane. Jednak gdy zmienia się w tzw. chorą ambicję, no… wtedy zaczynają się schody.

Ciężko zaprzeczyć, ale w dużej mierze ambicję zaszczepiają w dzieciach rodzice – zarówno tę właściwą jak i niewłaściwą. O ile motywują dziecko do samodzielnej pracy i uczą, że każdy kolejny osiągnięty cel prowadzi do sukcesu, który z kolei generuje jakieś korzyści to super, nic tylko podziwiać i brać przykład. Ale gdy widzę, jak ktoś za pomocą swoich dzieci, próbuje zrekompensować sobie własne życiowe porażki to ja się pytam: nie szkoda własnego dziecka?

Do napisania tego wpisu zainspirowała mnie sytuacja z wczoraj. Byłam na imprezie biegowej, gdzie oprócz długodystansowych biegów dla dorosłych organizowane były biegi dla dzieci. W zależności od wieku dzieciaki dreptały na 100, 250 czy nawet 1500 metrów. Za zdobycie podium otrzymywało się dyplom i słodycze, a oprócz tego każdy uczestnik za samo dobiegnięcie do mety przytulał pamiątkowy medal. Super sprawa, bo chodziło głównie o świetną zabawę. Niestety ambicja niektórych rodziców sprawiła, że kilkoro uczestników przystąpiło do biegu co najmniej jak do eliminacji do Igrzysk Olimpijskich. Przed startem przyglądałam się jednemu z rodziców, który stał nad siedzącą na ziemi córką i dociskał ją do podłoża, charcząc ROZCIĄGAJ SIĘ! ROZCIĄGAAAJ!. Ale najgorszy widok był przy siedmioletnich chłopcach, którzy biegli na 400 metrów. Jedna z matek przed startem groziła synkowi palcem mówiąc PAMIĘTAJ, PO STARCIE OD RAZU BIEGNIJ JAKO PIERWSZY (brawo za znajomość zasad techniki biegowej, szczególnie tej związanej z rozłożeniem sił w trakcie biegu; jednak postura tej kobiety pozwalała sądzić, że dystans 50 metrów pieszo mógłby okazać się dla niej zabójczy). W czasie biegu wydzierała się na całe gardło SZYBCIEEEEEJ! JESTEŚ PIERWSZY, SZYYYYYYBCIEJ! NIEEEE DAJ SIĘ WYPRZEDZIIIIIĆ, PRZYSPIEEEEESZ!, a gdy wykończony synuś 70 metrów przed metą opadł z sił i wreszcie ukończył bieg na czwartej pozycji, tupała nogami i stwierdziła KURWA, CO ZA SIEROTA. Matka roku. 

Andre Norton napisała kiedyś, że człowiek zbyt ambitny nie śpi spokojnie. I coś w tym jest, bo najważniejsze, żeby za wysokie ambicje nie stały się jedynym wyznacznikiem szczęśliwego życia, lecz po prostu jednym z jego komponentów.

Pozdrawiam!

2 comments on “Ambicja? Wykorzystuj ją z głową.
  1. Wiem z doświadczenia, że ciężko jest się z takimi osobami zadawać. A taką osobą BYĆ to już w ogóle musi być okropne… Wieczny brak satysfakcji, prawdopodobnie niskie poczucie własnej wartości, bo zawsze są lepsi, brak odczuwania przyjemności w samym procesie i wieczne oczekiwanie na coś, co się ciągle oddala.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>