Laptop, quad i odrzutowiec czyli komunia is coming.

Wracam z brzuszkiem napełnionym po brzegi komunijnym tortem, kotletami, sałatkami, jajkami i krokietami. Pełny brzuszek to szczęśliwy brzuszek. A do tego dziś znalazłam pięciolistną koniczynę, więc szczęściem jestem przepełniona aż sześciokrotnie! 

18554462_1914902285202453_1813191788_n

Stojąc w południe, w perfekcyjnym majowym słoneczku tuż przed rozpoczęciem ceremonii rozśmieszył mnie widok komunistki (dziewczynki przystępującej do pierwszej komunii), która kroczyła do kościoła w białej sukience, wianku i całym wyposażeniu targając pod pachą pudło z nowym laptopem marki Lenovo. W sumie szkoda, że to nie quad. 

Zacni członkowie rodzin, odstrzeleni na tę okazję jak milion dolarów. Władek w garniaku kupionym jeszcze w peweksie, czy Marysia w spódnicy pamiętających ślub księżnej Diany. I chociaż wygląd dopracowany w najmniejszych szczegółach, kultura pozostaje niezmienna, co słychać przechodząc obok: Halina, bier te torebke, co ci Romek dzierży. Ach!

Moja babcia, która umiera od dziesięciu lat, a tak naprawdę jest chyba w lepszej formie ode mnie. 360 dni w roku narzeka na bóle żołądka, kłopoty z trawieniem, z sercem, lewą ręką, prawą ręką, lewą nogą, prawą nogą, głową i całą resztą, tymczasem na komunii zjadła więcej niż ja (a to trudna sztuka). Tort? Oj, nie powinnam bitej śmietany. Lody? Oj, zimne. Przecież ja tyle nie jem. Kto to widział tyle jedzenia. W zasadzie to kawkę bym jeszcze wypiła. Uwielbiam!

Też uwielbiacie zachwyty krewnych nad waszą osobą? Pięknie się uczesałaś. Ach, ale ci ładnie. Popatrzcie jaką ona ma ładną oprawę oczu. Bo ona ma taką pełną buzię to jej tak dobrze. W naszej rodzinie wszystkie mamy ładne brwi. Moje siwieją, ale maluję. Ona to ma takie czarne. A kawaler jaki przystojny. Ach w garniturze świetnie się prezentuje. Napatrzeć się nie można. Widać, że schudłeś! W twoim wieku ty w ogóle nie masz zmarszczek! Moje sąsiadki to takie pomarszczone, że aż trudno uwierzyć, że młodsze ode mnie! Jak urosła! A pamiętacie jak jeszcze robiła kupę w pieluszki? A teraz taka pannica! Tak, też to uwielbiam.

Po zeszłotygodniowych przymrozkach pół rodziny modliło się o słońce – i chyba się ładnie i wyraźnie modlili, bo pogoda nam dopisała idealnie. Kto by przypuszczał, że na komunii można sobie spalić twarz, a nos w szczególności. 

O dziwo, nikt w rodzinie się nie pokłócił i nie obraził. Ale i tak sprawdza się maksyma, że z rodziną najlepiej na zdjęciach. Co za dużo, to nie zdrowo. Na rok starczy.

Wszystkim, których nużą nabożeństwa i czekanie pod kościołem w palącym słońcu, polecam spędzenie tego czasu z pięciolatkiem. Wspólne zabawy gumowym autkiem i liczenie mrówek chodzących po butach stojących obok ludzi sprawia, że czas mija szybciej ;)

A wiecie, że pieniądze z komunii są zaczarowane? Znikają! Przynajmniej moje zniknęły 18 lat temu i jeszcze się nie znalazły…

12_51d94f0949c9a

Dumna i najedzona mama chrzestna pozdrawia!

2 comments on “Laptop, quad i odrzutowiec czyli komunia is coming.
  1. No te komunię stały się jakąś rewią mody i sprawdzeniem kto da więcej, a szkoda. W naszych czasach znikło to co najważniejsze – emocje . A co do pełnego brzuszka, a jak! to coś zawsze na plus :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>