Mam swój mózg, więc pozwól mi go używać.

Zastanawiam się gdzie leży magiczna granica, kiedy można mieć już własne zdanie i według niego podążać, a nie być skazanym na ciągłe kierowanie przez innych. Powinnaś zrobić to. Uważam, że lepiej byłoby gdybyś zrobiła to. Dziwię ci się, że to robisz. Jak to zrobisz, ktoś nie będzie zadowolony. Dlaczego jest tak, że dorosły człowiek często musi podporządkowywać się wskazówkom kogoś innego, dlaczego nie może postępować według własnych przesłanek, dlaczego ciągle musi się martwić o to, co powiedzą inni?

Otóż NIE MUSI

Mamy poglądy, czasem odmienne i śmiałe, ale boimy się je wyrażać. Bo co by się stało? Ktoś przecież mógłby cie skrytykować, wyśmiać, nazwać debilem albo totalnie zignorować. I co wtedy? Nic. Będziesz żyć dalej, serio.

Dobrze jest mieć własne zdanie, bo to oznacza, że jesteś człowiekiem myślącym, nie powtarzasz tępo zasłyszanych frazesów, tylko poświęcasz kawałek mózgu na ich przemyślenie i wykreowanie własnych. Kiszenie w sobie poglądów niczego nie daje, a na dłuższą metę potęguje frustrację. Z drugiej strony nie chodzi też o to, żeby kłapać dziobem na prawo i lewo i mówić Ja bym zrobił tak! Moim zdaniem trzeba zrobić tak! Nic nie denerwuje mnie bardziej niż takie „dobre rady”, które kompletnie kłócą się z moimi zamierzeniami. Swoją opinię warto przedstawić wtedy, kiedy jest ku temu stosowna okazja, nie wtykasz jej na siłę, tylko po prostu sugerujesz co o danej sprawie myślisz. Wymiana poglądów to świetne pole do dyskusji!

Warto też zwrócić uwagę na otoczenie. Obracasz się w takim, które z góry narzuca jeden pogląd i nie dopuszcza innego? Myślisz, że to w porządku? Serio, lepiej mieć wokół siebie kilka osób, które dopuszczają różnorodność i respektują zdanie każdego z osobna, niż stadion bezmózgich manekinów, które jak jedno stado ryczą oklepane formułki. 

1337692995_by_wang_600

Wyrażanie własnego zdania często jest mylone z lekceważeniem czy obrażaniem się. Najtrudniejsza sprawa jest w przypadku osób od ciebie starszych, no bo jak to nie zgodzić się z mamą, babcią, czy sąsiadką-strażniczką Teksasu i okolicy. Spróbuj przeciwstawić się takiej mojej rambo-babci. Od razu rozpocznie tekstem Za moich czasów i walnie monolog o tym, że współczesna młodzież (tak, mimo wieku 25+ zaliczam się ciągle do młodzieży!) jest rozbestwiona, zjadła wszystkie rozumy i generalnie jest BE. W takiej sytuacji najlepiej byłoby przykleić sobie do czoła kartkę z napisem 18 LAT SKOŃCZONE DAWNO TEMU. MAM SWÓJ MÓZG. POZWÓL MI GO UŻYWAĆ, ale takie spacery nie należałyby do wygodnych. Ciężko też każdą rozmowę zaczynać od przypomnienia, że choć daleko Ci do Einsteina, to poziom twojej inteligencji jest zadowalający. Ja wiem, że oni wszyscy chcą dobrze, że chcą czuć się zaangażowani i przydatni, ale ta nadmierna troska jest dość ograniczająca i na dłuższą metę… męcząca.

Niestety, poświęcenie i zwycięstwo wymaga ofiar. Jeśli chodzi o mnie, trudny ze mnie przypadek, bo, jak to mówią, nie daję sobie w kaszę dmuchać. Mam to, wypielęgnowane przez lata własne zdanie, czasem go bronię jak lwica i choć część rodziny odzywa się do mnie jedynie w z okazji wesel i pogrzebów, to nie czuję się z tego powodu gorsza. Szkoda, jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować innego zdania niż własne, bo każde odmienne jest zawsze gorsze – to już nie mój problem. Grunt, żebym ja czuła się dobrze sama ze sobą. Czego i Wam życzę.

Pozdrawiam :)

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>