Staśkowe pulpety i kokardki na widelcu – czyli idzie Wielkanoc!

Tak to już od wieków jest, że w każdym okresie przedświątecznym dzieje się masa dziwnych rzeczy: ludzie głupieją, zwierzęta zaczynają mówić, choinka staje w ogniu, w jajku są dwa żółtka, a pies wyjadł kiełbasę z wielkanocnego koszyczka. Mój przedświąteczny tydzień owocował w wiele ciekawych doświadczeń..

# Opanowałam niezwykle przydatną w życiu umiejętność wiązania kokardki na widelcu.

# Pierwszy raz od ponad dziesięciu lat postanowiłam zrobić pisanki. Następnym razem będę jednak pamiętać, żeby poświęcić temu 100% mózgu
i pędzelek brudny od farby wkładać do słoiczka z wodą a nie kubka z herbatą. 

(kliknij aby powiększyć)

(kliknij aby powiększyć)

# Stwierdziłam, że rzeżucha jest zbyt mainstreamowa, dlatego wysiałam jęczmień. Przecież też zielony. Będzie idealny do ‚podżuwania’ przy wielkanocnym stole. No i kurki wyglądają na zadowolone.

(kliknij aby powiększyć)

(kliknij aby powiększyć)

# Odkryłam, że można wzruszyć się oglądając reklamę wedlowskich kremów czekoladowych. Oczywiście dotyczy to tylko osób, które są na słodyczowym detoksie… Wtedy wyglądam właśnie tak:

# Znacie taką sytuację – stoicie w kolejce do rejestracji do lekarza a pielęgniarki mają w dupie wasz czas i plotkują w najlepsze? Gdy mi się to przytrafia uaktywnia się we mnie jakiś agresor i zawsze wyglądam tak jak na obrazku poniżej.

Tym razem przy okienku rejestracji do lekarza poznałam kulinarne przygody pielęgniarki i dobry lajfhak na podpisywanie pudełek w zamrażalniku.
JA: Dzień dobry, tu mam skierowanie.
PANI A: Tak, proszę. **klik klik klik** No i słuchaj, stwierdziłam, że nie będę zupy gotować tylko rozmrożę jakąś. Wyjmuje to z zamrażarki, zostawiłam w garnku. **kartę poproszę** A potem się okazało słuchaj, że to nie zupa tylko ja gulasz z pulpetami mam. **klik klik klik**
PANI B: Dlatego ja zawsze sobie pudełka podpisuję.
PANI A: A widzisz. **proszę, pokój 2** Ale powiem ci, lepsze są takie świeże.
PANI B: A no pewnie! Ja mięsne rzadko zamrażam, Stasiek po pracy wszystko zjada.

I w sumie, ja tego Staśka to nawet rozumiem, bo po kilku minutach spędzonych przy tym okienku na czczo, słuchając o pulpetach zjadłabym nawet zamrożone.

Z okazji świąt Wielkiej Nocy życzę Wam dużo spokoju i odpoczynku, smacznych jajek i mokrego poniedziałku! I pamiętajcie: okna brudne czy umyte – Święta i tak się odbędą!

:)

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>