Prokrastynacja i magiczna kraina pt.: ‚JUTRO’

Jest dużo trudnych słów na literę P: prestidigitator, paleontologia, partycypacja, pięćdziesięciogroszówka albo przekształcenie. Ale dzisiaj interesuje nas słowo PROKRASTYNACJA. Prawda, że piękne?

Ale o co chodzi?!

Zrobię to jutro, nie chce mi się dzisiaj, jutro będę mieć lepszy dzień, zdążę z tym potem. Masz tendencję do odkładania wszystkiego na później? Wydaje Ci się, że JUTRO to magiczna kraina, w której wykonanie danego zadania będzie dużo łatwiejsze? Planowanie nie jest Twoją silną stroną? Robisz kilka rzeczy jednocześnie, uważając, że masz świetną podzielność uwagi? Gratulacje, cierpisz na prokrastynację ;) . Ale nie wiem czy masz się z czego cieszyć, wszak traktuje się to jako zaburzenie psychiczne :P .

http://bezuzyteczna.pl/static/content/b9cc8cc88b66655a540f4ebc2.jpg

Prokrastynator czy leń? 

Leń się cieszy, że się leni. Może cały dzień leżeć na kanapie i obżerać się żelkami. A prokrastynator ciągle ma wyrzuty sumienia i stresuje się swoim nieogarnięciem. Leń nie robi nic, bo po prostu mu się nie chce, natomiast prokrastynator boi się podejmować jakiekolwiek działanie, ponieważ jest przerażony ewentualnymi efektami i możliwym niepowodzeniem bądź sukcesem.

http://iqkartka.pl/cards/13509.png

Jest na to sposób!

Na początku warto uprzytomnić sobie swój problem. Zrób rozróżnienie czy jesteś symulantem=leniuchem czy jednak pławisz się w prokrastynacji. 

Osobiście nie cierpię robienia wszystkiego na ostatnią chwilę i odkładania rzeczy na później. To dla mnie kompletna strata czasu, a  wizja piętrzących się obowiązków przyprawia mnie o palpitację serca. W życiu staram się kierować słowami mojego taty „CO MASZ ZROBIĆ JUTRO, ZRÓB DZIŚ. BĘDZIESZ MIEĆ DWA DNI WOLNEGO”. I właśnie ta wizja dłuższego odpoczynku jest dla mnie tak kusząca, bo w gruncie rzeczy solidny ze mnie leniuszek :D .

Zarówno z prokrastynacją, jak i lenistwem można walczyć.

  • Po pierwsze PLAN. Warto poświęcić trochę czasu na zaplanowanie działań i takie zorganizowanie swojego dnia, żeby mieć czas i na obowiązki i na odpoczynek. Czasem bierzemy na siebie za dużo spraw, przez co relaksujemy się dopiero w czasie snu. A tak nie powinno być. Planując dzień warto wpleść między kolejne czynności chwilę odpoczynku, gwarantuję, że będzie się lepiej pracować. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam kalendarze, organizery, plannery, samoprzylepne karteczki i zakreślacze! Planowanie z takim sprzętem to sama przyjemność!
  • Po drugie MAŁE KROCZKI. Przy dużych zadaniach staram się dzielić je na mniejsze etapy. Zasada małych kroczków może dotyczyć zarówno głupiego sprzątania, jak i pisania na przykład pracy dyplomowej (zgroza).
  • Po trzecie NAGRODA. Stosowałam ten system przy pisaniu prac dyplomowych. Za każdą napisaną stronę wcinałam ciastko. Nie wiem czy tempo pisania zależało od smaku ciastek, ale zdarzały się dni, gdy schodziły dwie paczki. A praca „sama” się napisała! :D . Na szczęście, gdy znalazłam się w impasie twórczym robiłam przysiady, pompki, pajacyki albo inne ćwiczenia, więc spalałam zjedzone słodycze, a przy okazji robiłam przerwę od pracy.
  • Po czwarte STOPNIOWANIE. Zawsze zostawiam sobie przyjemną czynność na koniec, tak aby w pewien sposób ona sama była nagrodą. Poza tym, gdy napotyka się trudność w pozostałych zadaniach, warto myśleć o tej ostatniej, najlepszej, wtedy szybciej mija czas, bo ma się jakiś cel.

Ważne, żeby próbować i nie zniechęcać się jeśli coś pójdzie nie tak. Każdy miewa gorsze dni, trzeba tylko uważać, żeby gorsze dni nie zmieniły się w gorsze miesiące, albo gorsze lata.
I jeszcze jedno: choć prokrastynacja to popularna przypadłość, nie zwalnia od ruszenia tyłka i wzięcia się w garść! ;)

Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>