Ideały są przereklamowane.

Ideałów nie ma. Nie żyjemy w świecie Disneya.

Niestety nikt nie jest doskonały, lecz nie ma w tym nic złego. Gdyby wszyscy byli nieskazitelni, świat byłby niesamowicie nudny. Nie ma ludzi bez wad, ale czy tylko ja uważam, że wady są dobre? Człowiek znając swoje słabe strony może nad sobą pracować, zmieniać się i po prostu stawać się kimś lepszym.

Wyobraźmy sobie związek dwóch idealnych osób. Ich relacja rozwija się idealnie, rozmowy są idealne, prezenty idealne, idealny dom, idealna praca i w ogóle idealne życie. „Jak ci minął dzień kochanie? – Dziękuję, idealnie, a Twój? – Idealnie, żadnych problemów.”.  Nie za nudno?! Przecież to właśnie różnice między ludźmi sprawiają, że relacja jest emocjonująca i interesująca. Każda emocja, nawet negatywna buduje związek, nawet jeśli niektóre rzeczy faktycznie doprowadzają do szału. A to stos niesprzątniętych skarpetek, brudny stół, nieschowany plecak turystyczny leżący na podłodze od poprzednich wakacji, kubek z wyschniętą herbatą stojący przy komputerze od tygodnia, spóźnianie się na umówioną godzinę, inne zdanie na jakiś temat, czy nawet nieodpowiedni wyraz twarzy. Przecież przez sprawy tego typu nie wali się świat, co najwyżej można walić głową o ścianę próbując zmienić na siłę drugą osobę.

Wszystko byłoby prostsze i ładniejsze, gdybyśmy nauczyli się akceptować innych takimi, jakimi są. Oczywiście to nie wyklucza wspomnianych na początku zmian. Jednak chęć do zmiany musi zakiełkować u danej osoby, nie może być narzucona z góry.

Nie wierzę ludziom (pozornie) bez wad. Wiecznie uśmiechniętym i zadowolonym, bez problemów i zmartwień, z ułożonym życiem i poświatą zajebistości wokół. Przy takiej osobie czuje się niezręcznie i próbuję znaleźć ten słaby punkt, który po naciśnięciu odsłoni przykrywkę idealności i moim oczom ukaże się zagubiona istota, która tak naprawdę jest zupełnie kimś innym i potrzebuje pomocy. Choć trzeba przyznać, że niektórzy świetnie się maskują.

Przyznam, że nie rozumiem takiej szopki i zastanawiam się nad przyczynami takiego zachowania. Czy to ze wstydu? Przecież każdy z nas przynajmniej raz w życiu zsiusiał się przez sen albo zrobił kupę w spodnie, czyż to nie jest bardziej wstydliwą sprawą niż słuchanie Ich Troje albo oglądanie Pamiętników z wakacji? ;) A nie lepiej postawić sprawę jasno? Lubisz disco polo – nie wstydź się tego. Jesteś fanem Zmierzchu – super, masz prawo. Pokaż się innym z jak najlepszej strony, ale nie ukrywaj przy tym tego, kim naprawdę jesteś. Może nie zbierzesz sobie miliona towarzyszy (tak to już jest, że niektórzy po prostu za sobą nie przepadają), ale na pewno zaskarbisz sobie sympatię ludzi równie wartościowych.

1316680410_by_onaaa2011_600

Siema, do 13 roku życia zaczytywałam się w Kaczorze Donaldzie, chociaż rówieśniczki zaczęły się w tym wieku umawiać na randki. Zamiast lalek Barbie zbierałam tazosy z Gwiezdnych Wojen. Nie chodziłam w sukienkach bo chciałam być super, jak mój brat. Jestem filmowym nerdem. Jako dziecko podkochiwałam się w Hanie Solo i MacGyverze. Potrafię wygiąć łokcie pod kątem 200 stopni, a jeżdżąc na łyżwach odpycham się zazwyczaj tylko prawą nogą ;) . Oprócz tego wszystko w normie :D .

Pozdrawiam!

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>