Postanowienia noworoczne – co z nimi nie tak?

Większość z nas na początku każdego roku stara się zmobilizować do zmian. Bierzemy pod uwagę postanowienia zeszłoroczne, ale momentalnie markotniejemy patrząc, jak wiele punktów nie udało się zrealizować i stopniowo tracimy chęci. Chęci do tego, żeby coś zmienić, poprawić albo zwyczajnie nauczyć się czymś nie przejmować.

Myślicie, że wina leży w nas samych – w cechach osobowości, bo jeden leniwy, bo drugi nie potrafi zorganizować sobie czasu, bo to, bo tamto. W gruncie rzeczy przyczyna niepowodzeń leży gdzieś indziej. Nader często stawiamy sobie cele zbyt ambitne, niektóre nawet równe rangą podbojowi kosmosu. Ludzie, myślmy i planujmy racjonalnie stosując zasadę małych kroczków.

Chcesz nauczyć się gotować? Super sprawa, ale nie zaczynaj od potraw rodem z lokali z milionem gwiazdek Michelin. Na początek spróbuj prostszych dań, modyfikuj je, wymyślaj własne przepisy, szukaj inspiracji wszędzie. Spraw, aby gotowanie stało się przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Dla przykładu, zawsze chciałam się nauczyć rozbijać jajko w jednej ręce (oczywiście w taki sposób, żeby zawartość wylała się do miseczki, a skorupki znalazły się w koszu, a nie odwrotnie). I ćwiczę. Wiadomo, że nie kupuję kopy jajek i nie rozbijam po kolei, ale przy każdej nadarzającej się okazji próbuję. I wiecie co, na razie potrafię dobrze rozbić jajko dwoma rękami, taki z tego plus, że nie muszę wydłubywać małych skorupek z papki jajecznej. Wszystko przede mną ;)

A może nauka gry na instrumencie? Świetnie, ale etiudy Chopina zniechęcą każdego początkującego, podobnie gitarowe wstawki Slasha. Po prostu mierz siły na zamiary.  

W planowaniu zaleca się także ograniczanie haseł z „nie”, bowiem człowiek automatycznie nastawia się negatywnie, a przecież nikt nie lubi zakazów. Jedno z najczęstszych haseł „nie będę jeść słodyczy”, zamień na „ograniczę słodycze” – brzmi lepiej i nie jest tak radykalne, słodycze są dobre na wszystko, a przecież czekolada to kakao, kakao to roślina, więc w zasadzie jemy sałatkę ;)

Planujesz schudnąć? Nie pisz „schudnę 15 kilo”, zamiast tego zaznacz „schudnę”. Gwarantuję, że samopoczucie będzie lepsze, gdy waga będzie powolutku spadać w dół. Każdy kolejny stracony kilogram będzie cieszył bardziej, bo w głowie nie będzie pojawiać się myśl „cholera, zostało jeszcze 13 kilo do zrzucenia…”. Liczą się małe sukcesy, a fakt, że nie ustaliliśmy sobie sztywnej granicy sprawi, że motywacja będzie większa. A i satysfakcja będzie ogromna, jeśli „przypadkiem” uda się zrzucić więcej ;).

Postanowienia trzeba planować z głową. Tak, aby szansa ich zrealizowania była realna. Dobrym pomysłem jest zostawienie takiej listy „na widoku”, żeby co jakiś czas do niej wracać i, jeśli jest taka potrzeba, modyfikować pewne zachowania.

zrelaksowana_mama_postanowienia_1

Nie traktuj tego jako obowiązku, ale jako zabawę, podejdź do tego z humorem. W Internecie można znaleźć masę gotowych postanowień, ale polecam przygotowanie listy samodzielnie. Każdy sam wie, czego potrzebuje i co chce osiągnąć. Ciężko opisać konkretny problem? Zapisz hasło, pod koniec roku na pewno zorientujesz się o co chodziło. 

Jeszcze jedna uwaga: nie przejmuj zanadto się porażkami. Zastanów się tylko, dlaczego czegoś nie udało się zrealizować. Może po prostu nie było to potrzebne do szczęścia? ;) Ja sama w 2016 roku przystąpiłam do wyzwania „Przeczytam 52 książki w 2016 roku”, co wiązało się z przeczytaniem minimum jednej książki tygodniowo. Nie wzięłam jednak pod uwagę tego, że przyłączyłam się do akcji w lutym (więc byłam już o kilka pozycji do tyłu), dodatkowo czytanie zbiegło się w czasie z przygotowaniami do pisania magisterki. Ostatecznie rok skończyłam na 33 przeczytanych książkach. Powinnam być zawiedziona? Nie. Cieszę się, bo od razu zapisałam się na to samo wyzwanie w roku 2017, mam zamiar poprawić swój rekord. I właśnie o to chodzi, o ciągłe doskonalenie, próbowanie i nie poddawanie się.

Pozdrawiam!

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>